Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja nieokiełznana :D. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja nieokiełznana :D. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 maja 2016

🍌 Kisiaczek to przystojniaczek, a Aomine jest seksa bogiem, uważaj, bo się staną Twym nałogiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :O 🍌

Po nie małokrótkim okresie mego nikczemnego niebytowania oraz nierozgromionego milczenia, finalnie ponownie mam przearcyogromniastego zaszczyta powitać przeserdeczniutko wszystkich najczcigodniejszcych Państwa na mej wariackiej przystani blogowej :D Nie mam najmniejszego zamiara tłumaczyć wielebnemu Państwu powoda mojej szanownej nieobecności, aczkolwiek nie będę się też  przed Wami kutasić, powiadając iż nie mam czasa, bowiem czasa zawsze nie mam i prawdopodobnie nigdy mieć nie będę :D, na braka weny również nie cierpię, gdyż iż ponieważ posiadam jej niekończące się zasoby, a mej szalonej niczym wielki garnek gotujących się marchewek wyobraźni :D, nie ograniczają żadne granice, a gdyby nawet ograniczały to i tak bym je bezzwłocznie przekroczyła. :D Bez dłuższego owijania w pałę, najzwyczajniej we wszechświecie NIE CHCĘ MI SIĘ PISAĆ :D :P Owy fakt wynika tylko i praktycznie w 90,99% z tego, że jestem nieokiełznanym kutasowym leniem, dbającym wyłącznie o swój wielmożny tyłeczek :D Jako iż z moją wyrafinowaną elokwencją mogłabym tak pieprzyć (dosłownie jak i przenośnie :P) bez końca, zakończuję już to dzikie kazanko i prezentuję przed Państwem zwariowanego wytworeczka dotyczącego, jak z resztą wynika z tytuła tegoż wpisika, naszych kochanych AoKisiałków :D Uroczyście podziękowywuje za uwagę i oddaje w Wasze wspanialutkie rączki poniższego teksta :D 

·•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠··●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·●•٠·


Pewnego dzionka jakże pięknego, szedł Aomine do narzeczonego. Jego lubym był chłopak zwany Kisiałkiem, często jednak mylony z pedałkiem. Szybkim krokiem pędzi, biegnie, nie zwleka, gdyż wie że przyjemność go zaraz czeka. Doszedł do domu, stając przed progiem, spoglądnął lubieżnie na laskę za rogiem. Cycata panienka krzepko zniknęła w oddali, a Daiki do drzwi puka i wali. Ryouta w końcu drzwi te otworzył, "Ale cię będę dzisiaj chędożył!!!!" -Wita go Aoś, macha rękami i niezmiernie się cieszy że będą sami. Kise łbem kiwnął, przywitał go godnie, patrząc się przy tym na jego spodnie. "No wpuszczaj mnie szybciej, co tak pomału, bo z podniecenia dostanę zawału!!!! Nie gap się cioto na mego rozporka, tylko uwolnij tego potworka!!!!!" -Ten za pierś się łapie, po głowie drapie i z przerażenia donośnie sapie. "O na Boga i arcybiskupa, ale mnie będzie bolała dupa!!!!" -Pomyślał Kise i Aosia zaczął całować, nie wiedząc czy ma uciec czy się gdzieś schować. Daiki czując wielkiego wzwoda, tylko jedną miał myśl - "Pora na loda!!!!!" A że Ryouta często uskuteczniał takowe zabawy, szybko się doprowadził w tej sztuce do wprawy. "Uff, dobrze że Aominecchi dał mi takie zadanie, bo to o wiele lepsze niż ostre ruchanie..." -Blondyn z ulgą w głosie oddycha, wyobrażając sobie jak mu Aoś dupę rozpycha. Napalony Daiki swe gacie w kąt rzuca, a Ki-chan przed jego kroczem kuca. Wnet stanął przed nim drągal prężny, piękny, zadbany no i potężny. Do gęby go wkłada, językiem klepie, a Aomisiek się cały przy tym  telepie. Po chwili się zaparł, zastał w bezruchu, a język Kisiaczka ciągle był w ruchu. Przyrządem tym Blondyn wspaniale obracał, że aż Daiki oczami przewracał. A owy wyczyn  godny był chwały, gdyż jego kutas mu miażdżył migdały. Po czubku go smyra, wzdłuż się ociera by zadowolić swojego przyjaciela. Trudzi się, trudzi, po naplecie go głaska a pała w gębie o zęby trzaska. Ryouta ssie dalej, głębiej go wtyka, Aoś miał wytrysk - wszystko połyka. Sperma jego niczym cukiereczki, Kise nie wytrzymał i spuścił się w majteczki. Aomine poleżał cicho i odsapnął troszeczkę by wkrótce wziąć w obroty Ryouty dupeczkę. Zaraz potem, ku jego nóżką się schylił, zdjął mu spodnie i je rozchylił. Następnie na łóżko porywczo go rzucił i mu się kutas znowu ocucił. Blondyn odrzucił już opory wszelkie, wiedząc że katusze czekają go wielkie. I z trwogą patrzy jak jego chuj się rozwija, "A ileż centymetrów ma twoja żmija?!?!?!?!?!?!" "Jak ja go w sobie mam zmieścić całego, jak chyba żadna pała nie jest tak wielka jak jego!!!!!" -Boi się Kise, przełyka ślinę i Aosiowi nadstawia dupinę.  Bowiem nikt takiej pały jak Ao nie posiada, więc owy osobnik dumnie nią włada. Daiki bez słowa mu wkłada bydlaka, oj będzie, będzie dziś draka. Lecz Kiseł pokornie przyjmuje  cierpienie, będąc dumny iż ma w sobie Aosia przyrodzenie. Jednakże nie długo wytrzymał te męki i po chwili rozległy się głośne jęki. "Wyjmij, to wyjmij, to strasznie boli!!!!!" A ten go nie słucha, dalej pierdoli. Aomine Kisiaka w dupę klepnął, pocałunkiem usta złączył, jeszcze chwile go podymał a później w nim skończył. Potem zaś od nowa tą zabawę powtórzył i jeszcze z pięć razy się w Ryoucie zanurzył. Finalnie ospermiony Blondyn z radością zerka na swego lubego sprzęta, "W końcu twa pała jest opadnięta!!! Ile do cholery możesz tak dymać??? Przecież tego nie można wytrzymać!!!!!" Jednak Aomisiek zmęczony, dupą obrócił się do swej "żony", kołdrą  zakrył się w całości, nie okazując Kise żadnych czułości. Ki-chan jeszcze nie wiedział na co się zanosi, po chwili patrzy, a pod kołdrą coś się podnosi!!!! "Aominecchi, no bez urazy, ale doszedłeś już dzisiaj chyba z sześć razy!! Czy nie wystarczą ci te figle rozmaite??? Daj mi spokój i zwal sobie kite!!!!" "Ale ja chcę z tobą, przed lustrem, na pieska!!!" -I od początku zaczyna się groteska.

      Ps. Pożyczuje ogroma nieszczęść z okazji piątka 13-tego :P :D


poniedziałek, 8 lutego 2016

☞ Tak mi dziś głowa podpowiada, ażeby z Panem Kise przeprowadzić krótkiego wywiada!!!!!!!!!! :D ☜


Kto ty jesteś? 

-Kise Ryouta.

Twe przezwisko?

-Jestem ciota.

A dlaczego?

-Często płaczę.

Jaki powód?

-Nie wytłumaczę.

A co robisz?

-Zbijam kasę.

Niby za co?

-Za zdjęć masę.

Jesteś modelem?

-Tak, fotograficznym.

W jakiej branży?

-W przemyśle pornograficznym.

Ile zarabiasz?

-Dwa miliony.

A dla kogo?

-Dla mej żony.

Kto Twa żona?

-Aominecchi drogi mój.

Co Ci się w nim podoba?

-Jego chuj.

Kochasz go? 

-Z całego serducha.

A dlaczego?

-Bo dobrze rucha.

Koszykówka?

-Dalej grywam.

A wygrywasz?

-Nie wygrywam.

Jesteś słaby?

-Niekoniecznie.

Więc czemu? 

-Bo Aomine wygrywa wiecznie!

Czy go pokonasz?

-Pokonam i ukatrupię.

Jak to zrobisz?

-Zagoszczę w jego dupie!

To pomoże?

-Jestem pewien.

Co on zrobi?

-Tego nie wiem. 

A włosy czym farbujesz?

-Jajecznicą z pięciu jaj.

A makijaż?

-Weźże mi już spokój daj!

Nie mogę jeszcze skończyć, proszę daj mi dokończyć. Jesteś sławny i bogaty...

-Weź mnie już tak nie wychwalaj!

Więc kończymy. Jakieś dla fanów słowo?

-Wypierdalaj!!!!! :D



niedziela, 24 stycznia 2016

➹ Sexy cmoxy, duże chuje, tego wiersza to nawet ja nie pojmuje!!!!!!!!!!! :D ➹

Po drugiej stronie miasta,
po miasta drugiej stronie,
na natury łonie,
jebały się słonie.

A obok na polanie, koło cichej rzeczki
pasły się malutkie fiuteczki,
koło których Cudowna Generacja robiła piesze wycieczki. 

 A ja zmierzam prosto do lasa 
i na historię o Aomine nie będę tracić czasa,
gdyż trzymał on się zawsze jednego celu,
jakim była wizyta w burdelu.

Kaczka Dziwaczka spotkała Kisiaczka,
i na jego pałę mu ubrała kubraczka. 
Potem prawi do niego wyniośle:
"Chyba wiesz co masz z tym zrobić ośle!"
A że Entliczek-Kisiaczek na Aomine ma smaczek,
to mu stanął jego cudny robaczek. 
Już z podniecenia się cały pali, 
i za Aosiem znika w oddali.

Murasakibara kąpie się w kakale,
i się przy tym podnieca stale.
Również nigdy nie liczy,
ile to naraz wpierdala słodyczy. 

Kuroko leży na trawie i myśli o dzikiej zabawie,
bo całymi nocami śni mu się tylko napalony Kagami.

A Akashi przy nożyczkowym ogrodzie,
w końskiej zagrodzie,
włącza sobie oko imperatora
i zamienia się w absolutnego potwora. 

W międzyczasie Midorima czarodziej, 
horoskopów złodziej,
główkuje swą zieloną łepetyną,
jakim zaklęciem się rozprawić, 
z pewną Pomarańczowowłosą dziewczyną. 

Bowiem, Sayuri wpadła do piwnicy i dostała ataku kurwicy,
Rozwala wszystko, co się jej w ręce napatoczy
i wszystkie rzeczy, które dostrzegą jej oczy.

"O Boże, o matko, z nią to nie pójdzie tak gładko!" 
-Midoś się ze strachu trzęsie,
swą różdżkę trzyma głęboko w kredensie. 
Lecz nagle go olśniło i spogląda w dal, 
aż w końcu do niej krzyczy: "Wrzuć na luz, albo sobie zwal!" 
A ona na to wykrzykuje i ze złości podskakuje:
"Jestem w szale i sobie nie zwale!
 A Tobą niewyżytku, nie przejmuje się wcale!"

Shintaro zęby zagryza i prostuje kości:
"Jestem zmuszony do ostateczności!"
Macha różdżką w górę, w bok, i do przodu robi krok.
Staje na pięcie i donośnie wypowiada zaklęcie:
"Nagi Aomine, wiatru szum, wodo wodo, zmień się w rum!" 

Nagle, spokój, nagle cisza, i nie piśnie nawet mysza.
Jednakże po krótkiej chwili, pomarańczowa dziewczyna stanowczo kwili:
"Na nagim Aomine, mogłoby zostać!"
"Lecz w twym przypadku na kurwice to tylko alkohol może sprostać!" -Oświadcza magik,
idąc do spiżarni i czystą wódkę wyciąga z graciarni. 

"Hokus pokus, chuje muje, ja cię teraz zatrzymuje!" 
-Na Sayuri rzuca czara i jest spokojny co niemiara. 
Szybkim krokiem do niej podchodzi i szczerzy zęby,
bo jej wódkę leje do gęby.
"Wóda czyni cuda! I ulegnie jej nawet nieokiełznana Ruda!"  
-W końcu Midoś oddycha głęboko i cieszy się z tego,
 że będzie miał trochę spokoju świętego. 

Nie wiem jaka z tej historii nauka będzie, ale pamiętaj:
Ze śmiecha się zwijaj zawsze i wszędzie!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D




środa, 13 stycznia 2016

✴ Na górze róże, na dole siurki, Aomine wkłada pałę do dziurki!!!!!!!! :D ✴

Leży Daiki Aomine na tapczanie.
Nagle go wzięło na gibkie trzepanie,
gdyż ostre porno leci w ekranie.

Na swym łożu polegiwuje
 a w myślach dziko fantazjuje:
"Duże cycki, niczym górzyste pagórki,
krągłe dupy i ciasne dziurki,
Czy brunetka, czy blondynka, czy też ruda, 
wsunąłbym się między jakiejś uda,
A potem z każdej strony, obmacałbym jej balony"

I takie uskutecznia myśli erotyczne, 
które to spełniają waleniowe wytyczne.

Lecz nagle oprzytomniał i ważną rzecz sobie przypomniał:
"Osz cholera jasna, co za draka, przecież ja mam chłopaka!"
Jest on bowiem przystojnym Blondaskiem z giętkim kutaskiem,
A jego złote paczałki, stawiają do pionu wszystkie pały i pałki.

Na myśl o nim, Ao podniecił się jeszcze bardziej, 
a w jego pale coraz twardziej.

I już w gaciach się spuszcza, spermę wypuszcza,
oddycha głęboko i przeciera oko. 
Przeogromnie się cieszy z dokonanego czyna, 
a potem od nowa walić zaczyna.

A morał z tej fraszki jest uroczy i się rzuca wszystkim w pałę i oczy, 
bowiem kto konia sobie wali, ten pałę ma ze stali!!! :D



wtorek, 5 stycznia 2016

❀ To jest proste jak pała na widelcu, bo dziś AoKisy stają na ślubnym kobiercu!!!!!!!! :D ❀

Uwaga: Poniżej umiejscowiony tekst może obrazić uczucia religijne niektórych osób :D

*****************************************************************

AKT SZÓSTY

Scena pierwsza

Mr. Aomine, Mr. Kise, Kapłan Shintaro, Gościnnie - Mr. Kagami drużba

Przy podniesieniu kurtyny, Mr. Kagami drużba stoi przy Mr. Kise trzymając go za suknie ślubną sięgającą mu do pały, na lewo Mr. Aomnie, Kapłan Shintaro uroczystość rozpoczyna. 

Kapłan Shintaro

Patetycznie

Po to się tu dzisiaj zebraliśmy i żwawo przyszliśmy, ażeby połączyć dwójkę tych gejosów, co są uzależnieni od pornosów.

Mr. Aomine

Ja nie jestem uzależniony, spytaj o to mej przyszłej żony. 

Mr. Kise 

Aominecchi do diaska, już proboszcz Midorimacchi na ciebie klaska! Weźże się na ceremonii się skup, a nie jakieś cyrki tu rób! 

Mr. Aomine

To ty się przymknij w oku mgnienia, bo zachowanie tego księżkulka cholernie mnie wpienia!

Kapłan Shintaro

Moi drodzy, proszę natychmiast zakończyć te sprzeczki i już stać jak potulne owieczki. Czas już do konkretów przejść i w przysięgę małżeńską wejść. 

Po chwili milczenia

Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i chorobie, w dobrej i zlej doli, aż do momentu, kiedy wam się wszystko spierdoli? 

Mr. Aomine i Mr. Kise

Chórem

Chcemy i tego pragniemy!

Kapłan Shintaro

Czy chcecie z miłością przyjąć i wychować dzieci, które kiedyś któryś z was swą pałą skleci? 

Mr. Aomine i Mr. Kise

Chórem

Chcemy tego jak niczego innego, proboszczu Shintaro, nasz stary kolego!

Kapłan Shintaro

Czy chcecie dobrowolnie i bez przymusu żadnego wstąpić do pedalskiego związku tego? 

Mr. Aomine i Mr. Kise

Chórem

Chcemy i do śmierci żyć tak będziemy!

Kapłan Shintaro

A więc Panie Aomine czy jest Pan gotów złożyć przysięgę małżeńską?

Mr. Aomine

Cierpiętniczo

Jestem, ale życie z nim będzie katorgą męczeńską.

Kapłan Shintaro

A czemuż to Pan ma takie zdanie? Czy ma Pan jakieś wytłumaczenie na nie? 

Mr. Aomine

Otóż na tym polega problem cały że Kise ma kompleks nie stojącej pały.

Kapłan Shintaro

A to faktycznie problem nie mały.

Mr. Kise

Z irytacją

Aominecchi, a za to ty nie jesteś normalny i istnieje na to dowód namacalny!

Mr. Aomine

A ty jesteś kurewskim impotentem, bo masz coś z erekcji tempem!

Mr. Kise

Niepohamowanie wściekły 

A ty chyba jesteś eunuchem, bo jak mnie ruchasz, to ruchasz brzuchem! 

Mr. Aomine

Kise kwiatuszku, poczekaj tylko, jak wylądujemy razem w łóżku! Będzie boleć cię dupa twoja, jak w nią wejdzie pała moja! 

Mr. Kagami drużba

Shintaro kapłanie, niechże ksiądz okiełzna to spotkanie! 

Kapłan Shintaro

Konsekwentnie

Nie czas tu na takie spory, bo pociągnę was za wory, wtedy uspokoicie się natychmiastowo i już nie będzie tak kolorowo!

Mr. Aomine i Mr. Kise

Chórem

Dobrze, już się ujarzmiamy i na dalszą część czekamy.

Kapłan Shintaro

Dochodzę do wniosku iż żadne przysięgi wam nie potrzebne, bo od słuchania was, to ja tutaj blednę! Zakładajcie obrączki na te swoje smukłe rączki, i idźcież już z tego kościoła, bo mnie Siostra Takao na zakrystie woła! 

Mr. Aomine

To świetnie kapłanie, i tak się też stanie! A ty Kise, chodź na ruchanie! 

Mr. Aomine wraz z Mr. Kise opuszczają kaplice


Koniec aktu szóstego.





wtorek, 29 grudnia 2015

A na dzisiaj wierszyk króciutki, o przenajdroższym Aominecchim calutki!!!!!!!!!!! :D

Stoi na stacji Daiki Aomine, ogląda se pałę i ma błogą minę. Długa, ogromna i sperma z niej spływa, z plemnikami oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, nasienie z jego rozgrzanej pały wybucha. 

Buch - jak gorąco! 
Uch - jak gorąco! 
Puff - jak gorąco! 
Uff - jak gorąco! 

Już ledwo sapie, już ledwo się trzyma, a Aomine ją dalej wygina. Ludzie się wokół niego zebrali, oglądali patrzyli, stali i stali. Na lewo lesby na prawo geje, ciekawe kogo jeszcze wiatr tu przywieje. Na ławce siedzą same golasy i podziwiają swoje kiełbasy. I kompleksów narzuciła im się cała masa, patrząc na idealnego Aosia kutasa. I choćby przyszło Cudów Pokolenie, każdego zgorszyło by Aomine walenie. I każdy nie wiem jak by się wytężał to nie poskromią jego dzikiego węża. 

Nagle - gwizd! 
Nagle - świst! 
Pała - buch! 
Sperma - w ruch!

Najpierw - powoli jak żółw ociężale, ruszyło nasienie po jego fiucie ospale i wali się wali,  podniecenie wnętrzności od środka pali, I ręka przyśpiesza i gna coraz prędzej i dudni i stuka łomoce i pędzi. A dokąd, a dokąd, a dokąd na wprost! Po pale, po ludziach po chodniku na most! I śpieszy się śpieszy, a Aoś się cieszy że tak ciągle lubieżnie sobie grzeszy. Gładko tak, lekko tak w dal się toczy, tryska po stacji i tryska w oczy. I morze wytrysku w około powstało, czyli jak na naszą bestię Aomine przystało. A morał z tej historii jest oczywisty i pełen gracji, na tym polega sztuka onanizacji! :D



środa, 16 grudnia 2015

✄ Aomine ma dużą pałe, a Akashi małe jajka, takim oto sposobem powstała dzika bajka ✄ :D

Witam zaszczytnie przed wieczorem w środę, niech wam będzie tak wesoło żebyście padali na podłogę!!!!!!!!! :D Mimo iż od czasu płodu, z nieznanej przyczyny Sayuri-chan nienawidzi wszelakich bajek, baśni itp. to do mego cenniutkiego łebka przyszedł dziś niepowściągliwy pomysł ażeby wytworzyć tekst właśnie o tymże gatunku literackim :D Więc jeśli tylko drodzy Państwo mają chęć,  to zostawiam poniższego twora do Państwa osobistych przemyśleń. :D A na końcówkę mego szanownego monologa , aby wprowadzić nieco świątecznego nastroja, pozwolę podzielić się z Wami fotografiami nieposkromionych bombeczek choinkowych made in Sayuri, wykonanych techniką "cipkowanie lakierami do paznokci po płótnie" :D :P Dziękuje za uwagę i kłaniam się nisko :D 

 


Za górami za lasami mieszkał sobie Akashi z nożyczkami. Był to pan i władca srogi, każdy w mig mu schodził z drogi. Na zamku dużym miał swoich służących jednych - od sprzątania drugich- pały myjących. Każdego  dopadał strach i draka jak mieli się zbliżyć do tego pędraka. 

Czerwonowłosa była jego na górze pała, za to ta na dole przeraźliwe mała. Przez to że Akashi nie umiał poradzić sobie z kompleksem swym, był człowiekiem bardzo złym. Jego zamek miał ciemne lochy z których było słychać ciche szlochy. I więził tam niewinne istoty, ludzi, dzieci i małe koty. Miał też laboratorium i pełno związków chemicznych. Formaliny, kwasy, miliony substancji magicznych. Badania tam przeprowadzał ścisłe. Hodował skórę, pały które nie stały i były obwisłe. I choćby starał się nie wiem jak, jego eksperymenty zawsze trafiał nagły szlag. A wszystko sprowadza się do jednego, bo jego dzikim pragnieniem było się pozbyć kompleksu swego.

Parę temu lat, Aksasz ruszył w świat, jednego chłopca upolował i do klatki go wpakował. Delikwentem tym był chłopak o niebieskich włosach i błękitnych oczach, ale nikt nie znał zawartości jego krocza. Akashiego długie lata ciekawość zżerała jak wygląda Kuroka pała. A nawet jak by była mała, to ciekawość nie malała. Tetsuya próbował wyrwać się z niewoli lecz po tysięcznej próbie uznał że to wszystko pierdoli.  Mijały lata, a Tetsu siedział zamknięty na tym szarym końcu świata. I nie było śmiałka takiego który poskromił by złego Akashiego. Wielu rycerzy już o niego walczyło, lecz żadnych rezultatów z tego nie było. Seijuro schował Kuroko na czarną godzinę, a dlaczego? Zataił przyczynę. W końcu pewnego pięknego poranka, co u Akasza trwała sielanka, do zamku przybył Kagami i jego armia z dużymi mieczami. A w tej złotej załodze dowodził Hyuuga, co jego pała jest bardzo długa.

-Akashi kurduplu wyłaź z zamku, to ci mordę zbije o poranku! -Taiga staje do boju, nie mogąc zachować spokoju. 

A ten do okna wychodzi i wzrokiem po nich wszystkich wodzi.

 -Patrzcie, wyszedł, atakujemy! Cennego czasu nie marnujemy! -Junpei głośno apeluje, włócznie w górę wystrzeliwuje. 

Na boku z katapulty Izuki bombarduje, raz w okno lecą bomby a raz stalowe chuje. Lecz Akashi nieugięty stoi i daje im do zrozumienia, że niczego się nie boi. 

-Hyuuga dawaj działo, bo mu ciągle jest za mało! -Kiyoshi wykrzykuje i w Seijuro ze skupieniem celuje. 

W pewnym momencie, niespodziewanie tajemnicza postać przybyła na to bojowe spotkanie! Pojawia się z przeraźliwym hukiem a w dłoni mosiężnym łukiem. Na przód kroczy odważnie, rycerze oglądają go uważnie. 

-Witam słabeusze, widzę że nie dajecie sobie rady, więc pomóc wam muszę! 
-Kim żeś jest barbarzyńco bezczelny?! Jak cię Akashi w swe sidła złapie, to już nie będziesz taki dzielny! -Oburza się Kagami, przebierając nogami. 

-Jam jest dziki Aomine Daiki! Gdy się coś dzieje, i chujem wieje, ja na pole bitwy przybywam i kłopotów się pozbywam! - Prawi arogancko, uśmiechając się nonszalancko. -A więc o co ta batalia?

-O Kuroka genitalia! -Chórem odpowiadają i do Seijuro dalej strzelają. 

-Pff, cwele odsuńcie się w cholerę! Zaraz się z Akaszem rozprawię i pałę Tetsu z kłopotów wybawię! -Oni posłuchali jego rozkazu i w cień zniknęli od razu. Aomine staje do walki, przeciera swe paczałki i do łuku załadowuje strzałki. 

-Akashi ciulu, hakuna matata, zaraz cię pokonam, nie ma na to bata! -Zwraca się do władcy złego i zatrutą strzałą rąbie w niego. W pewnej chwili padł na ziemie. -Trafił w moje przyrodzenie! -Seijuro trzyma się za węża i z ostrego bólu ciało napręża. No i w końcu, lęgnął w bezruchu. -A masz za swoje, ty głupi eunuchu! -Daiki oświadcza triumfalnie i do lochów rusza momentalnie. I już po niedługiej chwili, wszyscy więźniowie wolni byli. 

-O mój wybawco, o mój luby, jak mam ci dziękować za ten czyn godny chluby? -Kuroko pada przed Aomine na kolanka. -Czy mogę Cię traktować, za mego serca wybranka? Nie mam nic, co mógłbym Ci podarować....

-Przestań pierdolić i mój czas marnować! Przecie jestem bohaterem, a ratowanie innych jest moim obowiązkiem i celem!  A poza tym, mam już swoją piczkę, nie chcę księcia tylko księżniczkę! - Granatowołosy wojownik z dumą odpowiada i na swego rumaka wsiada. 

-Cóż, oddaliłem od Ciebie te katusze, a teraz w drogę ruszać muszę! Fiku miku, wio mój koniku! - I na koniu już swym zmyka, jak kamfora w oddali znika. 

Moja droga publiczności to już koniec historii o Akashim i jego królewskiej mości.  :D





środa, 2 grudnia 2015

Na górze Aomine, na dole koszykówka, wierszyk wytworzyła ma czcigodna główka :D

Był sobie zboczuch wielki - jak pała. 
Osobistość ta Daiki Aomine się zwała. 
Wszystko, co miał, było jak cycki.
Czy to cukierki, czy od kwiatów doniczki. 

Ciemny miał łeb i nogi też ciemne,
i granatowe włosy w dotyku przyjemne.
I trąbę - którą wspaniale kręcił,
Wszystkich w około swą osobą nęcił. 

Zaprosił kolegów z drużyny na karty 
Na w pół do czwartej. 
Przychodzą - ryczą "Dzień dobry, kolego!" 
A on odpowiada "czekajcie chwile, tylko se zwale kutasa swego!"
I każdy z kumpli na zegar zerka, a po Aosiu została tylko spermy kropelka. 

Miał przyjść do Teiko, swojej gimbazy, 
ale nie przyszedł bo dostał na pornosy nieokiełznanej fazy. 

Ma on też swojego chłopaka, Kise pedała, co mu na zawołanie stoi pała. 
Bardzo kocha tego swojego "przyjaciela" a po nocach nim w łóżku poniewiera. 

I nawet gdy własne imię wymawia,
gdy się na przykład komuś przedstawia,
odpowiada szybkim gestem:
"Daiki Aomine jestem!
 I od roku nie wyciągam ręki z kroku!" 

A pałę ma taką, jakby sześć pał miał.
I wszystkiemu co się rusza, w dupę by ją dał.

Kiedyś mu nawet Tetsu doradził 
"Idź do lekarza, może on by coś na twe zboczenie poradził" 
Więc zaraz poszedł - do kiosku z gazetami
i wrócił do domu z nowymi pornolami. 
I błąka się, trzepie i jest coraz później 
a w jego jajach dużo luźniej. 
A że mecz dziś gra - nagle oprzytomniał,
bo przez to trzepanie kompletnie o nim zapomniał.
I pędzi i leci, potyka się o dorosłych i małe dzieci, 
dociera do sportowej hali, a tam każdy konia zręcznie wali! 

Kise go szturchnął, ustami podmuchał,
zajrzał do spodni, zajrzał do ucha,
potem kołdrę zrzucił z niego,
a Aomine szoku doznał strasznego!
A Kise do niego mówi: "Chyba ci muszę na łeb wody spuścić kubełek
 i pałe na zawiązać supełek."
I chlust go wodą! sekundę to trwało i w supeł zawiązał trąbę wspaniałą.
Potem potrząsał Aosiem chwile jeszcze, 
i trudzi się trudzi a Aho marudzi,
 że go ze snu tak brutalnie budzi. 
"Wracaj na jawę, na jawę wracaj, a nie oczami i pałą przewracaj! 
Aomiecchi, nie wiem o czym śniłeś, ale całe łóżko spermą pomoczyłeś!"

I tak kończy się wiersz ten, iż Aomine miał waleniowy sen.  :D 



środa, 25 listopada 2015

✌ Jak masz ochotę albo chęć, zapraszam na AoKisów akt numer pięć ✌ :D

AKT PIĄTY

Scena pierwsza

Mr. Aomine, Mr. Kise

Mr. Kise  w głębokich przemyśleniach pogrążony, oczekuje  pod ośrodkiem wychowawczym na Mr. Aomine który uczestniczy w terapii AS (Anonimowych seksoholików.) 

Mr. Kise

Biegnie i woła

Aominecchi, aominecchi! Weź poczekaj, nie bądź bestią, bo znów zastanawiam się nad pewną kwestią!

 Mr. Aomine

Odwraca się leniwie

Co tym razem, dupa cię boli, czy zatrułeś się gazem? 

Mr. Kise

Do sedna sprawy

Ostatnio jedna rzecz  stała  się moją zmorą, neee Aominecchi, skąd się dzieci biorą?

Mr. Aomine

Kise, co ty gadasz, ty w ogóle mózg posiadasz? Takich rzeczy nie wiedzieć w tym wieku?! no weź że się ogarnij człowieku! 

Mr. Kise

No proszę, wytłumacz mi to zagadnienie, a obiecuje że już słowa z tobą nie zamienię. 

Mr. Aomine

Jak cię słyszę to pała mi opada i uginają nogi, wracaj do szkoły na lekcję biologi. 

Mr. Kise 

Nie chcesz mówić bo nie wiesz pewnie sam, takie alibi na ciebie mam! 

Mr. Aomine

Złowrogo

Uważaj na słowa, bo rozboli cię głowa. Jam jest przecie ekspert od seksów, pornosów i lateksów. Siadaj, dam ci lekcję życia, jak to się prawidłowo przygotować do współżycia. Słuchaj więc: Baba ma pizde, facet ma bolca, baba bez pały dostaje pierdolca. I  przychodzi taki moment w życiu każdego, że chcesz mieć narwanego bachora małego. No i zgodnie z tym stwierdzeniem, z silnym podnieceniem, na babie siadasz i kutasa jej wkładasz. Może godzinę, a może minutkę, sprawnie poruszasz w niej swoim fiutkiem. A na końcu spermę ze swych jaj wypuszczasz i się panience do środka spuszczasz. Nasienie po jej cipce wędruje, zręcznie wszystko penetruje. I gdy do granicy pizdy dochodzi to się mały zarodek rodzi. Po paru miesiącach, po jakimś czasie, dzieciak przyrasta sporo na masie. A kiedy już przesiedzi dziewięć miesięcy całe, wystawia na świat swoją głowę, cipkę lub pałę. I na tym kończy się cały cykl ciążowania, aż do następnego bez zabezpieczenia ruchania. 

Mr. Kise

Sfrustrowany

Cycki, cipy, dupy, chuje, ja nic z tego nie pojmuję! 

Mr. Aomine

Czego tu można do cholery nie rozumieć?! To tak, jakby se konia zwalić nie umieć! 

Mr. Kise

Czyli zgodnie z twoją treścią, i tym dziwnym opowieścią, te białe gluty którymi tryskają nasze fiuty, życia nowego początek dają?

Mr. Aomine

Z kurwicą 

Tak, właśnie tak się ludzie rozmnażają. 

Mr. Kise

To w takim razie wytłumacz mi, po co cycki są dziewczyną? 

Mr. Aomine

A myślisz że co jest u facetów podniecenia przyczyną? No chyba że jesteś homo, to już wtedy faktycznie nie wiadomo. 

Mr. Kise

A z cycków podobno mleko leci? 

Mr. Aomine

Przecież musisz czymś karmić głodne dzieci! Takiemu bachorowi jeszcze nie urosły zęby, to mu raczej kurczaka nie będziesz pchał do gęby. 

Mr. Kise

Zaintrygowany nieco

Aominecchi, może powiesz swojemu koledze, skąd posiadasz taką wiedzę? 

Mr. Aomine

Szkoła podstawowa, piąta klasa, rozdział pt. Dojrzewanie cipy i kutasa. A ty chyba na tej lekcji spałeś, albo wcale nie słuchałeś. 

Mr. Kise

Ale przecież to ty non stop wagarujesz i oceny sobie psujesz. Albo mam chory łeb albo z deczka nie zdrowy, że z Aominecchiego był taki uczeń wzorowy. 

Mr. Aomine

Na tą lekcje akurat co sił w nogach pędziłem, nawet nie miałem problemów ze wstaniem z łóżka, a zawsze się z tym trudziłem. Kiedyś sobie spałem, pod ławeczką smacznie chrapałem,  aż tu nagle babka powiedziała że temat kolejnej lekcji będzie o tym jak rosną cycki i rozwija się pała. Gdy się o tym dowiedziałem, następnego dnia pierwszy w klasie już siedziałem. Pewnego razu, zostałem wywołany do odpowiedzi. Ja dumnie wstaje i mówię, a facetka słucha i siedzi. I w końcu proponuję że jej to w praktyce zaprezentuje. Idę na środek, rozporek rozpinam i kutasa na prawo i lewo wyginam. Nauczycielka się wkurwiła, z klasy z hukiem mnie wywaliła i na dywanik do dyra zaprowadziła. I z tej mojej prezentacji był wielki niewypał gdyż miałem potem w klasie kurewski przypał. Takim sposobem zapamiętam do końca życia swojego, lekcje z dnia tamtego. 

Mr. Kise

Śmiejąc się wniebogłosy

Hahaha! Wiedziałem że za twoim wyedukowaniem kryje się coś podejrzanego, przecież to tylko Aominecchi mógł odwalić coś takiego! 

Koniec aktu piątego. 



poniedziałek, 23 listopada 2015

Wena mnie napadła nie tutejsza, by napisać dziwnego wiersza! :D

Witam zaszczytnie i przeserdecznie wszystkich przybyłych i będących w zza światach poza umysłowych :D Otóż i do rzeczy, dnia dzisiejszego wspaniałego, podczas przerwy w pracy, do nieposkromionego łba szanownej Sayuri-chan wpadł jakiś arcydziki pomysł, którego to musiała szybko i natychmiastowo zrealizować :D W związku z tym poniżej prezentuje owoc tegoże szaleńczego natchnienia :D Kłaniam się do jądra ziemi i przesyłam huczne pozdrowienia od naszej czcigodnej Tęczowej Generacji :D  (★^O^★)



Dziś w Teiko, w dzień sportowy, takie słyszy się rozmowy:


-Może Pan się o mnie oprze, Panie absolutny chłopcze?
-Cóż Shintaro do mnie mówisz, chyba swego życia nie lubisz.
-Co się dziwić mój Akaszu drogi, jak żeś jest tak strasznie srogi. 

Rzecze na to rozgoryczony Tetsuya:

-Midorima-kun weź nie pierdol, złap go za chuja!

Aomine po pale Kise klepie:

-Jak tam Kise, coraz lepiej? 
-Dzięki, dzięki Aominecchi kochanie, aż nabrałem ochoty na ostre ruchanie. 

Lecz Pan Muraś*, z tym jest gorzej, blady, chudy, walić nie może!

-A to pała z niego!, westchnęła drużyna Akashiego. 

Kuroko stroni od Akasza a ten nieustannie mu się naprasza. 

-Mój Tetsuyo, mój niebieski, ze mną seks przyjemnie przekurewski! 

Kuroś tylko dupę zatyka

-Niech no Akashi prędzej zmyka! Ja chcę by mym przyszłym chłopakiem był Kagami, bo ty mi jeszcze pałę utniesz nożyczkami!

-A to pała z niego!, westchnęła drużyna Akashiego.  

Na raz słychać głos trenera:

-Kto tu się tak opierdziela?
-To Mine-chin, ten leń od siedmiu boleści, jest taki bezużyteczny na treningach, że to się w pale nie mieści! 
-Patrzcie na Haizakiego, widzieliście jaki krewki?! Pewnie znowu gdzieś na boku pieprzył napalone kurewki! 

Niech rozsądzi nas Momoi, co się teraz w szatni z drugim składem pierdoli. 

A Satsuki rzecze smutnie:

-Moi drodzy, po co kłótnie, po co wasze swary głupie, jesteście takimi kretynami, że mam was głęboko w dupie! 

-Ale z niej szmata! -Drużyna Akashiego wypaliła jak armata. 

*Ku wyjaśnieniu zdrobnienia, Murasakibara rzecz jasna :D