~Rockin', rollin', swaggin' to the max
My bitch a fashion killa, she be busy poppin' tags
She got a lotta Prada, that Dolce & Gabanna
I can't forget Escada, and that Balenciaga,
I said her pistol gold,
Her pistol gold,
I said her pistol gold,
Cause she a fashion killa, and I'm a jiggy nigga~*
Nucił Daiki pod nosem, siedząc przed salą, gdzie właśnie trwały przygotowania Kise do sesji. Cały aż trząsł się z podniecenia, że mógł zobaczyć jak to wygląda za kulisami, tym bardziej że nigdy nie miał okazji spróbować smaku wielkiego świata, a takie dobrobyty znane mu były mu tylko z telewizji.
-To ty jesteś Daiki? -W pewnej chwili, niespodziewanie przed oczyma chłopaka ukazała się kobieca sylwetka. Wyciągnął słuchawki z uszu i uniósł nieco głowę, by lepiej się jej przyjrzeć. Dziewczyna pochyliła się lekko i obdarzyła go serdecznym uśmiechem. Wyglądała dość młodo, na około 24 lata. Miała długie, proste blond włosy, brązowe oczy i duże piersi czemu rzecz jasna Aomine poświęcił najwięcej uwagi.
-Tak... - Odpowiedział niepewnie Ciemnoskóry.
-Ja jestem siostrą Ryouty, miło mi cię poznać! - Znowu się uśmiechnęła i podała Aomine dłoń.
-Hah, widać... Mi też miło - Odwzajemnił uścisk.
-Czemu tu tak siedzisz,co? Chodź do środka- Kobieta zachęciła gestownie, sama otwierając drzwi z zamiarem wejścia.
-Kise kazał mi tu czekać więc czekam, ale mogę wejść to ok. -Daiki wstał i poszedł za Blondynką. Weszli do sali.
-Siadaj!- Kobieta wskazała dłonią na krzesło i poleciała przywitać się z bratem.
-No już starczy tych czułości, a teraz przed obiektyw Ryouta. - Odezwała się charakteryzatorka, przerywając wymianę uprzejmości stęsknionemu rodzeństwu. (Co prawda nie widzieli się raptem dwa miesiące)
-No dobraa, idę, nie widziałem się z siorką ze sto lat. - Zaśmiał się chłopak i odszedł. Kiedy odwrócił głowę, kątem oka spostrzegł Aomine siedzącego z tyłu.
-Co on tu robi? - Speszony Blondyn zaszemrał swojej siostrze do ucha.
-Chyba ci nie przeszkadza jego obecność, co? Poza tym... niezły jest. Może jego też udałoby się w coś wkręcić... - Odrzekła kobieta, ukradkiem spoglądając na Daikiego. Kise już nic nie odpowiedział i cyknął byleby tylko zakryć zabarwienie swoich policzków, którego i tak nie było widać pod kilogramem pudrów i innych malowideł. W końcu Kise stanął przed obiektywem i sesja rozpoczęła się . Ciemnoskóry podparł twarz rękami i wlepił wzrok w Brązowookiego. A faktycznie było co podziwiać iż Ryouta wyglądał fenomenalnie. Ubrany był w czarną, elegancką koszulę, której pierwsze cztery guziki były rozpięte, delikatnie odsłaniając jego klatkę piersiową. Włosy miał lekko postawione na żelu, a na prawej ręce błyszczał złoty zegarek od Emporio Armani. Całokształt podkreślały buty z najnowszej kolekcji Tommy'iego Hilfiger'a, które między innymi miał reklamować. Przed aparatem zachowywał się jak profesjonalista, choć w tej branży nie miał jakiegoś specjalnego doświadczenia. Cholernie imponował tym Aomine, co sprawiało że ten nie mógł oderwać od niego wzroku. Z każdą sekundą jego pożądanie rosło. Tak bardzo pragnął Kise, że nie mógł spokojnie usiedzieć na miejscu. Tak bardzo chciał mu w końcu powiedzieć, co do niego czuje. Teraz nie pozostało mu nic innego, jak tylko odliczać czas do końca sesji.
Pół godziny później
-A może teraz ty spróbujesz Daiki? - Rzuciła siostra Kise.
~Kurwa, nie teraz ...~
-Hah dzięki, może innym razem... -Aomine kompletnie zbył propozycję kobiety spoglądając wymownie na Blondyna stojącego obok niej.
-Daj już spokój, siostra. Oboje jesteśmy już dzisiaj zmęczeni...- Na całe szczęście Ryouta zrozumiał poniekąd co Opaleniec miał na myśli i uratował go z opresji. Po krótkiej chwili opuścili pomieszczenie następnie udając się na balkon, gdzie rzecz jasna ciągnął Blond-model by się "odstresować."
Wieczór. Jedenaste piętro. Piękne widoki rozświetlonej Osaki tętniącej życiem. Dość niska temperatura. Para z ust i calutka paczka Malborosów.
-Nie palisz Aominecchi?
-Byłeś zajebisty... - Daiki objął Brązowookiego od tyłu kładąc mu ręce na brzuchu a głowę na ramieniu.
-Tak myślisz? Dzięki ...
-Kise wracajmy do pokoju... -Ciemnowłosy bez ogródek przeszedł do rzeczy coraz to mocniej tuląc Blondyna.
-Poczekaj... Wypalę do końca...
-No to pośpiesz się ... -Mruczał Aomine począwszy delikatnie muskać ustami jego szyję a o nozdrza obijała mu się mocna woń perfum od Calvina Klein'a pomieszana z goryczką spalonego tytoniu.
-Ahh... gdzie ci się tak śpieszy, Aominecchi?
***
Drzwi zamknięte na zasuwkę, nikt nam nie przeszkodzi. Teraz jesteś i będziesz tylko mój.
Kise przyparty był do ściany przez Daikiego który nie mógł oderwać się choćby na moment od jego ust. Rękami trzymał go za nadgarstki tak mocno, jakby ktoś zaraz miał wpaść i porwać jednego z nich i rozdzielić na zawsze.
-A...aominecchi... daj mi oddychać... -Wysapał Blondyn, odpychając od siebie chłopaka.
-Najwyżej zrobię ci sztuczne oddychanie... -Odpowiedział Daiki, wgryzając się w szyję Brązowookiego po czym zabrał się za rozpinanie jego koszuli. Gdy skończył tą czynność, złapał Ryoute za przedramię i pociągnął w stronę łóżka. Popchnął go gwałtownie i zaraz sam się na nim położył, rozpoczynając kolejną serie gorących pocałunków. W tym czasie ręka Kise powędrowała do spodni ciemnoskórego i poczęła pieścić jego przyrodzenie. W pewnej chwili Aomine oderwał się od niego i pozbawił siebie koszulki. Wtedy Blondyn postanowił ze skorzysta z okazji i przejmie inicjatywę. W związku z tym odepchnął go rękami i opadł na niego z impetem. Następnie pozbył się dolnej części garderoby z siebie a potem uczynił to samo na Aomine. Kise podniósł się lekko i schylił na wysokość krocza Daikiego. Kiedy już miał zamiar brać go do ust Aomine ruszył się porywczo i przerwał mu te czynność.
-Nie tak szybko Kise... - Mruknął. Usiadł za Blondynem i przysunąwszy się do niego blisko, przytulił go .
-Wiesz, jest coś o czym musisz wiedzieć...
-T...tak, Aominecchi...?
Następnie, bez większego zastanowienia, posadził Ryoute tyłem na sobie. Swoim Członkiem ocierał się o pośladki Kise natomiast dłońmi pieścił jego męskość. Zbliżył się do karku Blondyna i złożył na nim serię mokrych pocałunków. Po chwili usta chłopaka dotarły do ucha Brązowookiego, a ręka na jego bujną czuprynę.
-Kise...Kocham Cię. -Wyszeptał. Ileż wymagało to odwagi, by wypowiedzieć te dwa krótkie słowa. Uff. Głęboki wdech, wydech. Nareszcie mam to za sobą.
-Ao...mi...ne...chhi. -Tylko tyle zdołał odpowiedzieć Ryuota, ponieważ Daiki zatkał mu usta swoim palcem.
-To po to byś nie pogryzł sobie warg.
Wtedy Blondyn lekko przekręcił głowę w bok i popatrzył na Ciemnoskórego z przerażeniem.
-Spokojnie, postaram się być delikatny. -Zapewnił Aomine, gładząc Kise po włosach i począł w niego wchodzić. Brązowooki zacisnął mocno powieki i cicho jęknął. Daiki złapał go za rękę i oparł swój podbródek na ramieniu chłopaka.
-Przepraszam... Wiem że boli... jeszcze trochę i przestanie. - Wymruczał Ryoucie do ucha i lekko musnął go ustami w policzek. Ten wzdechnął głęboko i postarał się rozluźnić, chodź wcale nie było to takie łatwe.
-Spokojnie, Ryouta, spokojnie... -Szeptał Ciemnoskóry, poruszając się w nim coraz szybciej.
By jeszcze bardziej załagodzić ból, ujął jego członka w dłoń i zaczął pieścić go delikatnie.
Kise uspokoił się. Zamknął oczy, wyjął palca Daikiego ze swoich ust i w całości oddał się jego pieszczotom.
-Już jest dobrze, Aominecchi...
***
Kise obrócił się i usiadł okrakiem na Aomine. Oplótł go rękami wokół szyi i począł lustrować całe jego oblicze, nie mogąc nawet na chwilę oderwać od niego wzroku.
-Kise... wybacz że sprawiłem ci ból... -Wydukał, lekko przekręcając głowę w bok.
-Aominecchi, Lepiej być nie mogło... -Kise uśmiechnął się i otarł swoją dłonią krople potu z jego twarzy. - Poza tym szkoda że nie możesz się teraz zobaczyć, wyglądasz tak słodko! Mogę zrobić ci zdjęcie? -Zapytał beztrosko Ryouta na co Daiki spalił buraka, udając na dodatek że w żadnym wypadku nie jest zawstydzony.
-Debil... -Prychnął Opaleniec i przewrócił oczami, co tylko wprawiło Blondyna w większe rozbawienie. Szybko jednak spoważniał. Złapał Daikiego za jego rozpalone policzki i obdarzył go szczerym spojrzeniem.
-Też Cię Kocham, Aominecchi... -Wyznał Ryouta po czym pocałował Ciemnoskórego z czułością.
Aomine legnął na poduszkę, ciągnąc za sobą Brązowookiego, którego głowa wylądowała na jego klatce piersiowej.
-Teraz już Cię nie wypuszczę...
-To nie wypuszczaj Daikicchi... jestem tylko twój a ty jesteś tylko mój... nawet nie wiesz jak bardzo, bardzooo Cię kocham...
-Nie mam siły kłócić się z tobą, który z nas kocha bardziej. Chyba to oczywiste, nie? Że nie pokonasz mnie nawet w miłości, bo jedynym który może mnie pokonać, jestem ja sam.
*Słowa z piosenki A$AP Rocky - Fashion Killa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz