-Daj spokój, to dobrze wpłynie na twoją cerę.
-Aominecchi... -Chłopak zamilkł na chwilę. -Która jest godzina?
-Dochodzi 20, a co?
-Cholercia, juz? przypomniałem sobie że Momocchi pisała mi że wpadnie koło 20...
-Teraz ? -Aomine nie ukrywał swojego niezadowolenia .
-Nom tak pisała...
-Hah, jaka szkoda ze nie przyszła wcześniej... -Odpowiedział Ciemnowłosy z ironią w głosie.
Zdążyli ubrać tylko spodnie, kiedy usłyszeli dźwięk otwierających się drzwi wejściowych. Mhm, o wilku mowa. Dziewczyna szybko ściągnęła buty i ruszyła do salonu. Już po drodze zauważyła ubrania porozrzucane po podłodze. Przystanęła na sekundę za ścianą, by upewnić się czy aby przypadkiem nie przyszła w nie odpowiednim momencie. Mając pewność że nikomu nie przeszkodzi, weszła do pomieszczenia zastając wpół nagich chłopców.
-Siemka, nie przeszkadzam? - Spytała z wielkim bananem na buźce gdyż domyślała się co nie dawno miało tutaj miejsce i jednocześnie przyłapała Daikiego na gorącym uczynku. Oh yeah. Oni siedzieli wryci w kanapę jak śruba w elewację bo wiedzieli iż żadna wymówka nie ma sensu w tej sytuacji .
-No siema Satsu, po co żeś przylazła?
-Akurat z tobą nie mam o czym rozmawiać, Aomine-kun. - Odburknęła olewajaco po czym usiadła Kise na kolanach i przywitała się z nim pocałunkiem w usta. Opaleniec zrobił minę niczym sfochana dziewica i postanowił juz nic się nie odzywać.
-Ki-chan, chcę z tobą porozmawiać w cztery oczy.
-Ok. No to może w takim razie wyjdziemy na zewnątrz? -Zapytał nieco zmieszany Blondyn.
-Dobry pomysł, tylko się ubierz bo się przeziębisz. - Rzuciła troskliwie głaskając chłopaka po głowie.
Daikiego szlag trafiał gdy na to patrzył. Był tak cholernie zazdrosny i wkurwiony że Ryouta nagle przestał zwracać na niego uwagę. Blond-model zarzucił na siebie bluzę zgarnął paczkę fajek ze stolika i razem z Różowowłosą udali się na taras.
-Zapalisz? - Zaproponował Brązowooki.
-Ki-chan to nie zdrowe! Ale tobie nie wypada odmówić ...
-Wiem że jesteś na nas zła, Momochi . -Rzekł po chwili, odpalając szluga sobie i Satsuki.
-Nie na ciebie, na Aomine. Ty tylko jesteś jego ofiarą... Wiesz że jak tak dalej pójdzie to źle się to dla was skończy...
-Wybacz... sorki. Ja rozumiem że się martwisz, ale w ogóle kim ty dla nas jesteś że tak ci na nas zależy?
-Po prostu się o was martwię ...
-Nie chce być chamski Momoi-chan... Ale nie wtrącaj się w nie swoje sprawy...
-Wystarczy że Aomine się stacza . Ty nie musisz, Ki-chan... - Satsuki podeszła do Ryouty i spojrzała na niego zmartwionym wzrokiem, a ręką delikatnie pogładziła go po policzku.
-Nie dotykaj mnie. -Blondyn lekko odtrącił jej dłoń i odwrócił głowę spoglądając na okna. -To w takim razie chcę się staczać razem z Aominecchim.
-...Cholernie go kochasz, co?
Daiki siedział na sofie i palił papierosa popijając drinkiem. Przyglądał się ich rozmowie i z trudem powstrzymywał chęć wyjścia, wywalenia Momoi i porwania Kise z powrotem. Lecz na całe szczęście po niedługiej chwili obydwoje wrócili.
-Chodź idziemy, Dai-chan. Kise-kun musi przygotować się na jutro do szkoły, prawda? - Zapytała dziewczyna puszczając oczko do Blond-modela.
-Nie prawda, nie mam zamiaru jutro nigdzie iść .
-Nie ważne. Idziemy Aomine - Satsuki jak gdyby nigdy nic wyszarpała Ciemnoskórego za rękę. Nie protestował, nawet nie pożegnał się z Blondynem. I tak opuścili jego dom. Długo szli w milczeniu bowiem Daiki na moment zamknął się w sobie. A może nie tak zamknął jak nieustannie zastanawiał, co takiego wtedy powiedziała Momoi, że Brązowookiemu prawie fajka z ręki wypadła .
-Satsuki, co od niego chciałaś?
-Powiedziałam chyba wyraźnie, że nie mamy o czym gadać.
-To czemu kurwa idziemy za ręce?
Dziewczyna nie spostrzegła iż cały czas trzymała dłoń Opaleńca. Lecz dzięki jego upomnieniu, szybko ją puściła. Znowu zapadła cisza. Małymi krokami zbliżali się do swoich mieszkań. (Mieszkali dwa bloki od siebie.) Stanęli pod blokiem Aomine.
-Jutro jedziecie, nie? Bawcie się dobrze... -Odezwała się Satsuki, stając na przeciwko Ciemnowłosego. -Wiem że nie będzie was na lekcjach ani na treningu... -Wlepiła wzrok w ziemię by ukryć swój smutny wyraz twarzy.
-Satsu... dalej się fochasz? Kurde no wybacz, może wczoraj trochę przegiąłem... ech... -Jak on tego nienawidził kiedy dręczyły go wyrzuty sumienia. Kiedy musiał przepraszać, dawać do zrozumienia że może mu na niej chociaż trochę zależy .
-Zwykłe przepraszam nie wystarczy, Dai-chan. -Różowowłosa podniosła głowę i ponownie złapała chłopaka za ręce.
-No to czego chcesz?
Momoi popatrzyła na niego wymowie. Ten długo się nie zastanawiając obdarzył ją namiętnym pocałunkiem.
-No dobrze, Ao-chan, wybaczę ci ten ostatni raz... -Przytuliła Ciemnoskórego, uśmiechnęła się i cmokła go w czoło po czym odeszła w swoją stronę.
Jebana flirciara.
***
Gdy Ciemnoskóry ograbił już lodówkę z jedzenia, doszwargolił się mozolnie do drzwi swojego azylu. Nie było to łatwe zadanie przy nogach z waty i zawrotach głowy jakie wówczas mu towarzyszyły. Walnął się na łóżku mając wszystko w dupie. Lecz nie dane mu było długo odpoczywać ponieważ za paręnaście minut do pokoju wkroczyła jego matka.
-Już jesteś? czemu nic nie mówisz, nawet nie słyszałam kiedy przyszedłeś.
-No i? -Prychnął z łbem schowanym w poduszkę.
-Ech... wczoraj pokłóciliście się z Momoi-san, co nie? Ale z tego co widzę to chyba dzisiaj już jest dobrze...
-O co ci znowu chodzi do cholery?! Nie masz co robić tylko gapić się przez okno i śledzić mnie?
-Daiki... powiedziałam ci że nie masz czego się wstydzić...
-A ja ci powiedziałem, żebyś się z łaski swojej odwaliła i weź już wyjdź bo muszę się wyspać na jutro. -Aomine całkowicie zbył swoją rodzicielkę i odwrócił się do niej plecami.
-No dobrze... no to śpij bo musisz wypocząć przed jutrzejszym wyjazdem...
-Ta.
Kobieta wiedziała o weekendzie i absolutnie nie miała nic przeciwko temu. Należała ona do tych matek, którym zależało na tym żeby ich dziecko ''odkrywało świat''. Swojemu dziecku ufała do tego stopnia że praktycznie była pewna iż Aomine nie robi nic złego za jej plecami i sam umie o siebie zadbać . Zawsze dbała o to żeby mu niczego nie brakowało i na wszystko pozwała. Czasem jednak nadmiar swobody potrafi nieźle uderzyć do głowy.
***
22:47
Od: Kise
Do: Aomine
Treść: Jesteś na mnie zły Aominecchi? :<<
Od: Aominecchi <33
Do: Kise
Treść: Nie.
Od: Kise
Do: Aomine
Treść: Wybacz, głupio wyszło. >.<
Od: Aominecchi <33
Do: Kise
Treść: Wyluzuj idioto, całą noc spać nie będę bo tak się kurwa jutra nie mogę doczekać.
***
-...Cholernie go kochasz, co?
-Nawet bardziej, Momocchi...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz