środa, 16 grudnia 2015

✄ Aomine ma dużą pałe, a Akashi małe jajka, takim oto sposobem powstała dzika bajka ✄ :D

Witam zaszczytnie przed wieczorem w środę, niech wam będzie tak wesoło żebyście padali na podłogę!!!!!!!!! :D Mimo iż od czasu płodu, z nieznanej przyczyny Sayuri-chan nienawidzi wszelakich bajek, baśni itp. to do mego cenniutkiego łebka przyszedł dziś niepowściągliwy pomysł ażeby wytworzyć tekst właśnie o tymże gatunku literackim :D Więc jeśli tylko drodzy Państwo mają chęć,  to zostawiam poniższego twora do Państwa osobistych przemyśleń. :D A na końcówkę mego szanownego monologa , aby wprowadzić nieco świątecznego nastroja, pozwolę podzielić się z Wami fotografiami nieposkromionych bombeczek choinkowych made in Sayuri, wykonanych techniką "cipkowanie lakierami do paznokci po płótnie" :D :P Dziękuje za uwagę i kłaniam się nisko :D 

 


Za górami za lasami mieszkał sobie Akashi z nożyczkami. Był to pan i władca srogi, każdy w mig mu schodził z drogi. Na zamku dużym miał swoich służących jednych - od sprzątania drugich- pały myjących. Każdego  dopadał strach i draka jak mieli się zbliżyć do tego pędraka. 

Czerwonowłosa była jego na górze pała, za to ta na dole przeraźliwe mała. Przez to że Akashi nie umiał poradzić sobie z kompleksem swym, był człowiekiem bardzo złym. Jego zamek miał ciemne lochy z których było słychać ciche szlochy. I więził tam niewinne istoty, ludzi, dzieci i małe koty. Miał też laboratorium i pełno związków chemicznych. Formaliny, kwasy, miliony substancji magicznych. Badania tam przeprowadzał ścisłe. Hodował skórę, pały które nie stały i były obwisłe. I choćby starał się nie wiem jak, jego eksperymenty zawsze trafiał nagły szlag. A wszystko sprowadza się do jednego, bo jego dzikim pragnieniem było się pozbyć kompleksu swego.

Parę temu lat, Aksasz ruszył w świat, jednego chłopca upolował i do klatki go wpakował. Delikwentem tym był chłopak o niebieskich włosach i błękitnych oczach, ale nikt nie znał zawartości jego krocza. Akashiego długie lata ciekawość zżerała jak wygląda Kuroka pała. A nawet jak by była mała, to ciekawość nie malała. Tetsuya próbował wyrwać się z niewoli lecz po tysięcznej próbie uznał że to wszystko pierdoli.  Mijały lata, a Tetsu siedział zamknięty na tym szarym końcu świata. I nie było śmiałka takiego który poskromił by złego Akashiego. Wielu rycerzy już o niego walczyło, lecz żadnych rezultatów z tego nie było. Seijuro schował Kuroko na czarną godzinę, a dlaczego? Zataił przyczynę. W końcu pewnego pięknego poranka, co u Akasza trwała sielanka, do zamku przybył Kagami i jego armia z dużymi mieczami. A w tej złotej załodze dowodził Hyuuga, co jego pała jest bardzo długa.

-Akashi kurduplu wyłaź z zamku, to ci mordę zbije o poranku! -Taiga staje do boju, nie mogąc zachować spokoju. 

A ten do okna wychodzi i wzrokiem po nich wszystkich wodzi.

 -Patrzcie, wyszedł, atakujemy! Cennego czasu nie marnujemy! -Junpei głośno apeluje, włócznie w górę wystrzeliwuje. 

Na boku z katapulty Izuki bombarduje, raz w okno lecą bomby a raz stalowe chuje. Lecz Akashi nieugięty stoi i daje im do zrozumienia, że niczego się nie boi. 

-Hyuuga dawaj działo, bo mu ciągle jest za mało! -Kiyoshi wykrzykuje i w Seijuro ze skupieniem celuje. 

W pewnym momencie, niespodziewanie tajemnicza postać przybyła na to bojowe spotkanie! Pojawia się z przeraźliwym hukiem a w dłoni mosiężnym łukiem. Na przód kroczy odważnie, rycerze oglądają go uważnie. 

-Witam słabeusze, widzę że nie dajecie sobie rady, więc pomóc wam muszę! 
-Kim żeś jest barbarzyńco bezczelny?! Jak cię Akashi w swe sidła złapie, to już nie będziesz taki dzielny! -Oburza się Kagami, przebierając nogami. 

-Jam jest dziki Aomine Daiki! Gdy się coś dzieje, i chujem wieje, ja na pole bitwy przybywam i kłopotów się pozbywam! - Prawi arogancko, uśmiechając się nonszalancko. -A więc o co ta batalia?

-O Kuroka genitalia! -Chórem odpowiadają i do Seijuro dalej strzelają. 

-Pff, cwele odsuńcie się w cholerę! Zaraz się z Akaszem rozprawię i pałę Tetsu z kłopotów wybawię! -Oni posłuchali jego rozkazu i w cień zniknęli od razu. Aomine staje do walki, przeciera swe paczałki i do łuku załadowuje strzałki. 

-Akashi ciulu, hakuna matata, zaraz cię pokonam, nie ma na to bata! -Zwraca się do władcy złego i zatrutą strzałą rąbie w niego. W pewnej chwili padł na ziemie. -Trafił w moje przyrodzenie! -Seijuro trzyma się za węża i z ostrego bólu ciało napręża. No i w końcu, lęgnął w bezruchu. -A masz za swoje, ty głupi eunuchu! -Daiki oświadcza triumfalnie i do lochów rusza momentalnie. I już po niedługiej chwili, wszyscy więźniowie wolni byli. 

-O mój wybawco, o mój luby, jak mam ci dziękować za ten czyn godny chluby? -Kuroko pada przed Aomine na kolanka. -Czy mogę Cię traktować, za mego serca wybranka? Nie mam nic, co mógłbym Ci podarować....

-Przestań pierdolić i mój czas marnować! Przecie jestem bohaterem, a ratowanie innych jest moim obowiązkiem i celem!  A poza tym, mam już swoją piczkę, nie chcę księcia tylko księżniczkę! - Granatowołosy wojownik z dumą odpowiada i na swego rumaka wsiada. 

-Cóż, oddaliłem od Ciebie te katusze, a teraz w drogę ruszać muszę! Fiku miku, wio mój koniku! - I na koniu już swym zmyka, jak kamfora w oddali znika. 

Moja droga publiczności to już koniec historii o Akashim i jego królewskiej mości.  :D





5 komentarzy:

  1. Występ Granatowego Rycerza najlepsiejszy!!! :D
    ,,-Akashi ciulu, hakuna matata, zaraz cię pokonam, nie ma na to bata! -Zwraca się do władcy złego i zatrutą strzałą rąbie w niego. W pewnej chwili padł na ziemie. -Trafił w moje przyrodzenie! -Seijuro trzyma się za węża i z ostrego bólu ciało napręża. No i w końcu, lęgnął w bezruchu. -A masz za swoje, ty głupi eunuchu! -Daiki oświadcza triumfalnie i do lochów rusza momentalnie. "~~ nie ma to jak dobra celność XD Nwm czemu, ale rozwaliło mnie to hakuna matata.. :P Może dlatego, że bardzo lubię tę bajkę..?

    Genialne i jak zwykle śmiechłam przy rymach XD
    Panie Szanowny Kagamicchi, pan rycerzem jest odważnym, ale jednak Aominecchi Wielki jest lepszy ;) Chociaż oddział ma pan fajny :D Hyuga z długim przyrodzeniem.. XDXDXD

    WENY <3 WIęcej takich pomysłów :** <3

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze jedno- PIĘKNA BOMBKA!! Zamawiam taką na święta <3 Ten Daikuś słodki... *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D Dziękuje przeuprzejmie i cieszę się arcybardzo iż się drogiej Pani podobało :D ^_^
      No ba, Szanowny Rycerz Aominecchi zawsze trafia do wymierzonego cela bowiem w czym jak w czym ale w "wystrzeliwywaniu" to on jest mistrzem (no w sumie nie tylko w tym, ale miejsca by mi nie starczyło na wymienienie w czym mistrzem nie jest :P )
      Co do bombeczki, z wielką chęcią bym Ci taką zrobiła lecz mam tyle zamówień, że chyba się do Wielkanocy nie wyrobię :D
      Arigatou i pozdrawiam ^_^

      Usuń
  3. No więc witam i szanuję, na bloga twego dzisiaj wstępuję.

    Bajka mi się podobała, a Aoś to najlepsza pała!

    ,,-Akashi ciulu, hakuna matata, zaraz cię pokonam, nie ma na to bata!"

    Rozwalona sobie leże, twe rozkazy wykonuję szczerze!

    Wszystko ładnie, bombki super, ale Akash jest już trupem ;-;

    Pewnie zUy sobie siedzi, a w kożciele karze duszpasterzy...
    W niebie(piekle) nożyczkami wywija i kutasy wszystkim obcina...
    Midosia też zachlastał, żeby mu przyczepił największego chwasta xDD

    Żegnam miło i zostawiam panią z nic niewnoszącym i dziwnym, acz od serducha ,komentarzem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJEEEJUUU!!!!! :D Ależ dziękuje baaaaaarrrrddzzzooo za ten zajebiściutki, dużo wnoszący i konkretny komentarz :D Przearcyświetne rymy, Pani Minecchi :D ^_^

      Usuń