Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AoKuro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AoKuro. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 grudnia 2015

✯ AoKuro ✯

Witam serdecznie moi mili, jak to świetnie żeście przybyli!!!!! :D Dziś dnia, o godzinie 4 (słownie: czwartej :D)  rano, do mego najzacniejszego łebka przyleciał jakiś wariacki, niepohamowany pomysł którego to musiałam niezwłocznie przelać na papier bądź jakieś urządzenie konio-mechaniczne (dla niewtajemniczonych: telefon komórkowy, laptop, itp. :D) i w rezultacie, jednym okiem śpiąc, a drugim pisząc, powstał nie grzeszący długością twór o osobnikach wymienionych w tytule tegoż wpisa :D Tak, w związku z tym iż szanowna Sayuri-chan jest zmutowanym zombie który nie śpi po nocach, zostawiam poniższy dziwny dość jak na moją osóbkę wytworek dla Państwa czcigodnej interpretacji i uroczyście dziękuje za uwagę (>‿♥) :D

*******************************************************************

"Ratunku!" Wołam o pomoc. Mój krzyk odbija się echem od pustki, która wypełnia moją przetrwonioną osobę. Daiki Aomine, to tylko dwa nieznaczące i bezwartościowe słowa. Kim jestem? Zadaję pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Zgubiłem się, przemierzając labirynty mojego wnętrza. Żal i zrezygnowanie to jedyni towarzysze mej samopoznawczej tułaczki. Gdzie więc zmierzam? Kroczę ku odnalenieniu mego cienia, którego utraciłem. Świtało bez cienia, nie ma prawa istnienia. Moim oczą ukazują się potężne drzwi. Ilekroć próbowałem je otworzyć, tyllekroć ponosiłem klęskę. Lecz nie poddam się. Ty rozpalasz we mnie płomyk nadziei, któremu nie pozwolę zgasnąć. Idę przez ciemne korytarze usłane arogancją i nicością , potykając się o własny egoizm. Nie mam pojęcia gdzie brnę, ale chcę stąd uciec, bo to miejsce pochłania moją duszę i piękne wspomnienia niczym ruchome piaski.  Jestem coraz bliżej. Widzę bramę, a przed nią zamazane sylwetki ludzi. Czy to duchy? Tetsu? Pędzę coraz szybciej. Boję się. Moje nogi drżą ze strachu przed prawdą. Nagle oślepia mnie przenikliwie jasne światło. Patrzę na swoją rękę. Widzę tylko przeraźliwy blask. Czy ja umarłem? Jestem w niebie? Czy może trafiłem do piekła, za to jak Cię zraniłem? "Aomine-kun" w pewnej chwili o moje uszy obił się twój ciepły głos, który ukoił mój strach. Poczułem ulgę. "Aomine-kun" Tetsu gdzie jesteś? Zrzuciłem w otchłań.  "Poszukaj w swoim sercu" Nie mogę znaleźć. Nie mam serca, Tetsu. "Wierze w ciebie, Aomine-kun" Usłyszałem, przymknąłem powieki i poczułem gwałtowne uderzenia w  klatce  piersiowej. Drzwi otworzyły się. Spojrzałem na swoje dłonie, znów stały się widoczne. Spojrzałem przed siebie. To nie było światło. To był twój uśmiech Tetsu. Uśmiech, który rozpromienił każdy zakamarek mej zbłąkanej osobowości.  Po moich policzkach spływały łzy szczęścia, zmywając całą mgłę pokrywającą moje oczy. "Przepraszam Tetsu" Zrozumiałem. Moje światło było tak ostre że odbijało się od wszystkiego, czyniąc mnie ślepym. "Aomine-kun,  zawsze przy tobie byłem" Ty byłeś. A ja Cię niedostrzegałem. Twój cień całkowice pochłonęło światło, a ja podążałem za jego blaskiem , który pochłaniał mnie.  Pokazałeś mi drogę, po której obydwoje będziemy kroczyć. I znów  świat stał się  tęczowy, a te kolory mienią się na mnóstwo barw. Jednak mój świat jest błękitny. Niczym niebo, którym jesteś Ty, Tetsu.