Pokazywanie postów oznaczonych etykietą :). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą :). Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2015

♛ AoKisów akcik czwarty, mówię wam to nie na żarty ♛

AKT CZWARTY

Lokalizacja ta sama co w akcie trzecim, Mr. Kise wraca z krzaków gdzie walił sobie konia ku ujarzmieniu focha na Mr. Aomine. 

Scena pierwsza

Mr. Aomine, Mr. Kise 

Spermowych rozważań kontynuacja. 

Mr. Aomine 

To zapytajmy się Satsuki tej różowowłosej pindy, co beze mnie to nawet nie wejdzie do windy...

Mr. Kise

Ale Aominecchi, nie wypada pytać o to damy...

Mr. Aomine

A gówno mnie to obchodzi, jakieś inne wyjście mamy? 

Szeptem

Ona wie wszystko, co, nawet myśleć nie chcę... Ta cipka nawet wie kiedy mamy erekcję...

Mr. Kise

Wzburzony

Aominecchi, na Boga, co ty wygadujesz?! Chyba sobie ze mnie bezczelnie żartujesz! No to mam kłopoty nie małe, Momocchi wie, kiedy trzepię sobie pałe?!

Mr. Aomine

Kise, a cóż to za wielkie zażenowanie, weź wyluzuj bo ci chujek nie stanie. Dobra już dobra, spytam się sam, to co o mnie myśli, głęboko w dupie mam.

Mr. Kise

Tylko nie przychodź mi potem z obolałą głową, jak Ci przypierdoli płytą betonową...

Scena druga

Mr. Aomine, Mr. Kise

Mr. Aomine wraca do Mr. Kise, który poprawia kreski eyelinerem, Mr. Aomine głowa w dół zwieszona, twarz czerwona jak pole pomidorów.

Mr. Aomine

Zgorszony nieco

Satsu się nie pierdoliła, wzięła pałę, mi zwaliła, potem poszła chuj wie gdzie, przyszła, położyła mnie, na dach placówki zaniosła, kubek z ziemi podniosła, postawiła pod kutasa, no i ciekła biała masa. Kubeczek napełniłem calutki, bo przecie mój pindol nie jest malutki... Podrapała się w cipeczkę, z majtek wyciągnęła łyżeczkę, nabrała mojego nasienia i daje mi do jedzenia!

Mr. Kise

Z ciekawością

I co i co, spróbowałeś?

Mr. Aomine

Chyba sobie neurony w mózgu poprzestawiałeś! Nie zrobiłbym tego nigdy w życiu nawet po beczce sake wypiciu! 

Mr. Kise

No to co dalej było?!

Mr. Aomine

Nic takiego się nie wydarzyło, lecz jestem dumny niesłychanie gdyż znam już odpowiedź na nasze pytanie.

Mr. Kise

Z wielkim podekscytowaniem

Mówisz poważnie?! Gadaj natychmiast, słucham Cię uważnie!

Mr. Aomine

Więc, szybko się wyprostowałem, łyżkę z ręki jej wyrwałem, do jej gęby przystawiłem i na siłę wewaliłem! Ona mordą pokręciła, połknęła, znowu łyka się napiła, i mlaska i mlaska, po zębach językiem trzaska, nie połyka, trzyma w ustach, a ja myślę, czy za słodka? czy za tłusta? No i mówię do niej: "Jak smakuje?" a ona na to: "Jeszcze chwilę popróbuję." I mnie zaraz trafi szlag, ileż można czekać tak?! Przeogromnie się nudziłem, więc jądrami się bawiłem. A tu nagle jak grom z nieba jasnego usłyszałem krzyka strasznego! "O żesz kurwa, wyśmienite!" darła się na całą pyte. I w końcu jej pytam "No to jak smakuje ustrojstwo to?" Ona na to "Jak delicji słodkich sto! Truskawkami, ananasem, chcę więcej, potrzep jeszcze swym kutasem!" A ja wtedy nogi w pas, no i gaz. Rezerwy spermy wszystkie zużyłem dlatego od niej w mig spierdoliłem...

Mr. Kise

Euforycznie

Już rozwiałeś moją trwogę, wiedziałem że liczyć na Ciebie mogę! 

Klęka przed Mr. Aomine

Kłaniam się, dziękuje, w pałę Cię całuję! 

Scena trzecia

Mr. Aomine, Mr. Midorima

Ni z gruchy, ni z pietruchy na miejsce zdarzenia przybywa Mr. Midorima ze sztucznym penisem w ręce, Zatrzymuje Mr. Aomine. 

Mr. Midorima

Podejrzliwie

Jak na oko lekarza przyszłego, widzę że zrobiłeś coś złego. 

Mr. Aomine

Drwiąco

Nie wiem o co ci chodzi okularniku, z taką mordą to zamiast być lekarzem będziesz grzebał w śmietniku.

Mr. Midorima

Nie o tym mowa, przybywam w innej sprawie, jeszcze jedno takie słowo, a będziesz leżał na trawie. 

Mr. Aomine

Pogrozić to se możesz swojej własnej pale, bo ja się Ciebie nie boję wcale. 

Mr. Midorima

To ja do rzeczy od razu przejdę bo jak tak dalej pójdzie to nigdy w temat nie wejdę. Nie wiem czy ta rzecz jest ci już wiadoma, ale na dachu Satsuki leży nieruchoma. Sprawdzam tętno, oddech sprawdzam, nie reaguje, biorę więc ją reanimuję. Dwa wdechy, uciśnięć trzydzieści, ile żem się przy tym nasapał to się w głowie nie mieści! Jak leżała, tak leży, że coś da się jeszcze zrobić to nikt nie wierzy. Ty ostatni z nią na dachu przebywałeś, co jej zrobiłeś? Zgwałciłeś, zamordowałeś?

Mr. Aomine

Z zawstydzeniem

Nie zrobiłem jej nic złego oprócz eksperymentu jednego... Powiem szczerze bez w bawełnę owijania... dałem jej swojej spermy do spróbowania. 

Mr. Midorima

Zaawansowanie zgorszony

Kutasuke* i wszyscy święci, oprócz mnie, cała generacja cudów to idioci pierdolnięci! 
Ma diagnoza jest oczywista i niepokojąca, twoja sperma jest trująca! 

Mr. Aomine

Uśmiechając się szyderczo

To wiadomość dobra, mogę wykorzystać to wszędzie, fajnie jest mieć w gaciach zbrodni narzędzie! 

Koniec aktu czwartego.

*Kutasuke, jak z resztą łatwo się domyślić, to nic innego jak rebusik ze słów kutas i Kerosuke, szczęśliwego przedmiotu Midorimy w postaci żaby :D 



środa, 4 listopada 2015

Akt drugi, czyli kolejna dawka naszych przearcy szanownych AoKisiów z oka przymrużeniem :D

AKT DRUGI

Scena pierwsza

Mr. Aomine, Mr. Kise
Pokój jak na początku aktu pierwszego, Mr. Kise siedzi na łóżku, Mr. Aomine na podłodze, twarz zanurzoną ma w kołdrze pokrytej jego własnym nasieniem. 

Mr. Kise


I jak się czujesz Aominecchi drogi? Bo widzę na Twej twarzy wyraz błogi. 

Mr. Aomine

Z wielką ulgą w głosie

Wyśmienicie i wspaniale! Już mi dużo lżej na pale!

Mr. Kise

Wiedziałem że to Ci pomoże więc idę paść na swe łoże. 

Mr. Aomine

Podejrzliwie

Czekaj, czekaj, co się zmywasz, widzę że coś w majtach swych ukrywasz. 

Mr. Kise

Umiarkowanie wkurwiony

Ja chcę tylko iść już spać, czy żebyś zrozumiał, mam ci w mordę dać?!

Mr. Aomine

W gruncie rzeczy nikt nie przeczy, nie myli mnie opatrzność, ja tam dobrze widzę że Ci kutas stoi na baczność! 

Mr. Kise


Toż to bujda, toż to bzdury! Tobie nie trza ręki, tylko dziury!

Mr. Aomine 

Przyznaj się Kisiuniu, sam byś teraz włożył, pewnie pragniesz bym nogi przed Tobą rozłożył.

Mr. Kise

Aominecchi, Ty chcesz żyć? Jak ci włożę, będziesz z bólu wyć! Już wolę to zrobić swoją ręką, by nie poddawać Cię udręką. 

Mr. Aomine

No i w końcu się przyznałeś, po co ze mną się wykłócałeś! Szkoda że nie chcesz mej usługi, a przyznam skromnie że mam odbyt długi. Nie ma czasu na siedzenie bo Ci minie podniecenie. Ruszaj do kibla już, przy mnie pewno nie będziesz trzepał, bo żeś jest kurewski tchórz. 

Mr. Kise

Wychodząc, z pokorną miną

Dobrze a więc Ciebie posłucham i dłonią sobie porucham. 

Mr. Aomine

Sam do siebie, rzucając w przestrzeń

Mocium panie, mocium panie, on mi zwalił, jemu stanie.

Scena druga 

Mr. Aomine, Mr. Kise
Mr. Aomine poleguje na łóżku i ogląda swój przyrząd do kopulacji, Mr. Kise wpada spanikowany do pokoju trzymając się kurczliwie za oko.

Mr. Aomine


Gdzieś ty był tak dużo czasu, poszedłeś tego konia zwalać do lasu?

Mr. Kise

Nie, wytrysk miałem tak wysoko że se postrzeliłem w oko! I przemywam i przemywam spermę z oka sprawnie wymywam, a to boli jak cholera, ała! To tak strasznie napierdziela!

Mr. Aomine

Pokaż, pokaż, niech no spojrzę, może ja coś więcej dojrzę. 

Grzebie Mr. Kise w oku

Boli, boli się nie dziwię, bo zraniłeś się dotkliwie. I plemniczki tu pływają się stadami namnażają. 

Mr. Kise


O te skurwysynki małe, natychmiast wracać w moją pałę!

Mr. Aomine

Co z pały wylazło, nie wlezie z powrotem a teraz weź się użeraj z kłopotem. Aghh, dawaj no to ślepie, trochę Ci pomogę, podmucham, pomasuję, tylko tyle zrobić mogę. 

Przybliża się i ślini Mr. Kise oko

Mr. Kise

Wyzwoleńczo

Ah! Już mi lepiej, zdecydowanie! A teraz najwyższa pora na spanie! 

Mr. Aomine

Śpij spokojnie kochanie moje, pały mamy uwalone a więc wszystko ujarzmione. 

Koniec aktu drugiego. 



środa, 28 października 2015

Tragiczny psychologiczny zgejowaciony komedio dramat :D

Dobry wieczór, serdecznie witam! Kłaniam się nisko i za dłonie chwytam! :D Ah jak to się niezmiernie ma skromna szalona osóbka cieszy, że w końcu po tak długim czasu okresie, może znów zwrócić się osobiście do Najwielebniejszych Państwa! A powiem szczerzę i bez ogródek - powód mej jakże wyniosłej apelacji jest bardzo konkretny i nie byle jaki :D Bowiem dziś dnia pięknego, października 28 (słownie: dwudziestego ósmego) do mojej cennej zawartości mózgoczaszki przyleciał jakiś kurewski pomysł, który męczył mnie niezmiernie i nie dawał żyć ze spokojem ciała i ducha aż do chwalebnej chwili jego szybkiego dość zrealizowania :D Pojawienie się tychże nieujarzmianych i nieposkromionych brudnych myśli zmusiło mnie do ekspresowego przelania ich na czcigodną klawiaturę mojego laptopa stacjonarnego przenośnego :D W konsekwencji powstał twór, którego gatunek można zaliczyć to tematu tegoż wpisu :D W związku z tym radosnym w swej skromnej istocie wydarzeniem, rzecz jasna grzechem wielkim było by się z Państwem nie podzielić tymże utworem :D Przechodząc do konkretów, starając się dłużej nie przedłużać (co naprawdę czynem dla mej zwariowanej godności jest nie łatwym  i skomplikowanym :P) uroczyście zapraszam, jeżeli tylko Szanowni Państwo macie ochotę na ujrzenie naszych najdroższych AoKisów w krzywym zwierciadle, do rzucenia swymi czcigodnymi oczyma na poniższy ,świeżutki prosto z pieca wytwór mojej nieposkromionej wyobraźni :D Jeśli Państwo się zdecydują, to życzę miłego czytania, a jeśli jednak nie, to bez względu na wszystko, pozdrawiam cieplutko i życzę miłej nocki :D 
Ps. Ma skromna osoba doskonale zdaję sobie sprawę z tego iż mój język i niektóre sformułowania mogą być dla Państwa niezrozumiałe, dziwne i obce, lecz niestety nie potrafię nad tym zapanować gdyż piszę wszystko co mi ślina na mózg przyniesie :D Lecz gdyby jednak zaszła taka potrzeba, dostosuje się do Państwa i spróbuję w najlepszy sposób ujarzmić wszystkie niejasności :D Dobra, teraz już naprawdę kończę swego monologa :D Dziękuje za poświęcenie mi uwagi :D 
AKT PIERWSZY

Pokój w apartamencie Mr. Kise, drzwi na prawo, lewo i wszystkie strony świata, zużyty kondom na ścianie.

Scena pierwsza 

Mr. Aomine, Mr. Kise
Mr. Aomine wpada z hukiem do apartamentu Mr. Kise, siada na jego łóżku po prawej od zużytego kondoma na ścianie, ręce kładzie na czole, na jego twarzy maluje się grymas bezsilności. 

Mr. Aomine

Drżącym głosem, jakby do Mr. Kise

A niech to chuj nagły trzaśnie, co mi się przed chwilą stało, właśnie! 
Piękne dziewczę sobie szło, w biuście miało ponad sto, no to za nią podążyłem i się trochu podnieciłem. W pewnej chwili dziewczę gdzieś zniknęło, a mi w gaciach coś stanęło! Podniecenie to niebłahe, rozpierdala moją czachę. No i sprawa jest taka, żebym chciał zamoczyć ptaka. Tylko problem z grubej rury, nie mam odpowiedniej dziury. Co mam teraz zrobić, co mam począć, Boże! Ruchać się chcę, a ruchać się nie może! 

Mr. Kise

Po krótkim milczeniu

Trochę tego nie pojmuję, jednak mimo wszystko Ci współczuję... Dobrze że powiedziałeś mi, więc spróbuję pomóc Ci. 

Mr. Aomine

Z lekkim oburzeniem

Co ty tu za bzdury gadasz, co absurdy opowiadasz! Ja chcę tutaj w mig łasiczkę, ja chcę wtopić się w jej piczkę! 

Mr. Kise

Zaraz wszystko ujarzmimy i Twój problem zakończymy. Mam pewien pomysł, spokojna głowa, daje słowo, że Ci się spodoba. 

Mr. Aomine

Czy ty masz rozum czy nie masz go wcale, a może masz w piwnicy gumową lale? 

Mr. Kise

Patrząc lubieżnie

Spokojnie, bez stresu znam klucz do spełnienia i sukcesu. 

Mr. Aomine

Niby co niby jak, dlaczego mówisz pewnie tak?!

Mr. Kise

Aomine dawaj pałę, to Ci ją szybciutko zwale!

Mr. Aomine

Z miłą chęcią, ale... Kaprys pewien mam i Ci nie dam.

Mr. Kise

Z gniewną miną

Bo żeś jest prostak, zbok i cham. 

Mr. Aomine

Nie, nie, nie! Jedynym który może mi zwalić, jestem ja sam! 

Mr. Kise

W objęciach kurwicy

A wciskaj mi tę bujdę! Aż z nerwów sobie pójdę! 

Mr. Aomine

A idź sobie, precz, w cholerę! Mi do szczęścia nie trzeba wiele! Mam swe ręce sprawne obie, a więc sam potrzepie sobie! 

Sam do siebie

Niech się dzieje moja wola, idę oglądnąć se pornola.

Scena druga

Mr. Aomine, Mr. Kise
Późno w nocy po północy, Mr. Kise w pidżame ubrany, długie spodnie, kapcie okrągłe do pół łydki, opaska na oczy, pod pachą pudełko wazeliny. Do pokoju wkracza Mr. Aomine, rozpięty rozporek, spodnie lekko zsunięte w dół. 

Mr. Aomine

Z desperacją w głosie

O mój Kise! O mój Boże! Pała stanąć mi nie może! 

Mr. Kise

Nieco poirytowany

Wcześniej nie chciałeś pomocy, a teraz jest środek nocy.

Mr. Aomine

Błagam pomóż mojej pale, bo bez Ciebie se nie zwale! 

Mr. Kise

Aaa kurwa mać! Zwal se teraz sam, ja idę spać! 

Mr. Aomine

Błagalnym tonem, niemalże klęcząc na kolanach

Ale Kisiu kochany mój, weź mi pomóż, nie bądź chuj! Tylko zajmę Ci chwileczkę, sekundeczka a oswobodzę swą pałeczkę! 

Mr. Kise

Z politowaniem

No dobra, no to szybko, zwale Ci tą pałę gibko. 

Mr. Aomine

W pełni szczęścia

Oh Ty nigdy nie zostawisz mnie w potrzebie! Dzięki Tobie jestem w niebie! 

Koniec aktu pierwszego.