Jak zawsze, uroczyście i wzniośle witam wszystkich szanownych użytkowników blogosfery w to nieco deszczowe (przynajmniej u mnie) niedzielne popołudnie!!!!!!!!!!!!!! :D Podróżując sobie przedwczoraj środkiem transporta regionalnego, nagle i niespodziewanie na moją cenniutką mózgowniczkę napadł zorganizowany przestępca który to okazał być się szalonym pomysłem na napisanie wytworka, umiejscowionego poniżej :D Byłam tak zajęta i pochłonięta realizowaniem tejże koncepcji, iż przeoczyłam stację na której to miałam wysiąść i w rezultacie gdy oderwałam me szanowne paczadła oczne od ekrana maszyny telefonicznej, zorientowałam się że jestem dobre piętnaście kilometrów od mojego miasta :D Zwykle takowe incydenty mi się nie zdarzają, tak samo jak nie zdarza mi się to, iż w mym opowiadaniu odnoszącym się do czcigodnego KnB, w ogóle NIE POJAWIA SIĘ NAJDROŻSZY AOMINE :D Mogę więc poniekąd uznać to wydarzenie za cud większy niż sama wielebna Generacja Cudów, a drogich Państwa serdecznie zapraszam do czytania :D (>‿◠)✌
*******************************************************************
-"Znaj swoje miejsce." -Po chwili głębszego zastanowienia szepnął Czerwonowłosy, zbijając króla swego "przeciwnika". A był on bowiem idealnym oponentem dla samego siebie. Grywał w samotności, uznając swoją osobę za jedyne indywiduum, z którym może godnie stoczyć pojedynek na odpowiednio wysokim poziomie. Szczęście dawała mu wyłącznie wygrana, a siły do życiowej wędrówki usłanej doskonałością, fakt, iż w każdej dziedzinie, góruje nad innymi. Lecz, czym też było dla niego szczęście? Skoro zwycięstwo to stale towarzyszące przyzwyczajenie oraz chleb powszedni Seijuro? Ten nawyk sprawił iż owa wartość spadła do konwencjonalnej rangi, a sam Akashi zapomniał czym jest prawdziwe uczucie satysfakcji. Ale czy samodzielne postawienie siebie na polu przeciwnika, nie było przypadkiem jak przegrana?
"Nikomu, kto mi się sprzeciwia, nie wolno patrzeć na mnie z góry."
By w pewnym stopniu przybliżyć sobie odczucie człowieczego spełnienia, Akashi żyjący na co dzień na wyimaginowanym przez siebie stanowisku boga, wypełniał swoją władczą wolę, cynicznie terroryzując "swoich podwładnych." Jego płuca w całości były nafaszerowane zanieczyszczonym tlenem, który pozyskiwał z nieustannego wdychania sukcesów i możliwości ustawiania ludzi jak zwykłych pionków na planszy do umiłowanego shōgi. Aczkolwiek z czasem, zaczynało brakować mu powietrza.
***
Oprócz niego w budynku obecna była jeszcze jedna osoba, na co wskazywały odgłosy piłki odbijającej się od podłoża. Ową obecność momentalnie wyczuł Czerwonowłosy zajmujący się wówczas poszukiwaniem kolejnego delikwenta, na którym to mógł znów uskutecznić swoje despotyczne praktyki. Koniec końców, idąc tropem znajomego dla jego uszu dźwięku, dotarł na salę gimnastyczną i spotkał tam kompana z drużyny, całkowicie pochłoniętego gorliwym treningiem.
-Upadnij na kolana przed swoim panem. -Wystarczyło tylko jedno spojrzenie Akashiego, by Zielonowłosy posłusznie wykonał nakazaną mu czynność.
-A teraz odpowiedz mi na pytanie, po co trenujesz, Shintaro?
-Żeby być jak najlepszym... -Syknął z przestrachem.
-Źle. W takim razie wytłumacz mi, co to znaczy być najlepszym?
-Ź-źle...? -Mruknął Midorima, po czym zamilczał na krótką chwile, wpatrując się na stojącą przed nim definicję doskonałości. -T-to znaczy być tobą?
-Tym razem ci podaruję, lecz zapamiętaj, to ja tu jestem od zadawania pytań, Shintaro. -Kapitan Cudownej Generacji, zniżył się na wysokość jego twarzy a następnie spojrzał mu prosto w oczy. -Tak, teraz odpowiedziałeś prawidłowo. I jakie wnioski z tego wyciągnąłeś, hmm? Czy to nie oczywiste, że nigdy nie będziesz mną?
-Mylisz się, Akashi. Trenuję ponieważ chcę się rozwijać, trenuję by wspierać naszą drużynę i przyczyniać się do jej zwycięstw... -Oświadczył nerwowo Shintaro, na co Czerwonowłosy wzdrygnął się lekko, po czym podszedł go od tyłu i przykucnął.
-Mylę się? -Spytał ze stoickim spokojem, kładąc dłonie na policzkach Midorimy. -Ja zawsze mam absolutną rację. -Rzekł perfidnie Akashi, wbił paznokcie w skórę "swej ofiary" i począł bez skrupulatnie mu ją zdrapywać, pozostawiając za sobą ślad w postaci krwawych lini. -A-akashi...?!- Pisnął oniemiale Zielonowłosy, będąc zaskoczony i jednocześnie przerażony jego nagłym zachowaniem.
-Trenujesz dla drużyny? To tylko dzięki mnie wygrywacie. Beze mnie jesteście bezużyteczni. -Kontynuował imperator, obłudnie szepcząc Shintaro do ucha. -To ja wśród tandety waszych słabości, lśnię jak diament.
-Co ty do cholery pieprzysz Akashi...? -Odezwał się z oburzeniem Midorima. -Co ty pierdolisz?! -Wstał, a następnie bez najmniejszego oporu skierował pięść na swojego oprawce i zadał mu porządny cios, w wyniku którego ten z impetem wylądował na podłodze. -Jak śmiesz nazywać siebie kapitanem?!!! Czy jakikolwiek kapitan, w ten sposób traktuje swoich podwładnych?!!!- Zapytał Zielonowłosy podchodząc do chłopaka i siadając na nim okrakiem. -Dla mnie jesteś zwykłym śmieciem, któremu w dupie się poprzewracało od nadmiaru rzekomej władzy! -Wykrzyknął, po czym solidnie go spoliczkował. Seijuro najpierw lękliwie spojrzał na Midorime, a potem skierował wzrok na swoje odbicie w jego oczach, przepełnionych zawiścią oraz przeszywającym gniewem.
-Wygrana, to sukces który osiągamy przez współpracę całej naszej drużyny... Zastanów się... czy bez podań Kuroko, szybkości Aomine, bloków Murasakibary, niezwykłej umiejętności Kise i moich rzutów, sam zaszedłbyś tak daleko?! Akashi, przejrzyj w końcu na oczy! Ta twoja cała "władza" cię przerosła... Zrozum że jesteś taki, jak każdy z nas... jesteś częścią Pokolenia Cudów... - Słowa te sprawiły że Czerwonowłosy ucichł i nieco spokorniał, lecz po momencie głębokiej zadumy podniósł się i spanikowany wybiegł na zewnątrz. Upadł na kolana, a głowę zwrócił ku niebu. Oziębione krople deszczu scaliły się z szczerymi łzami spływającymi po policzkach Seijuro, a jego wnętrze zalała nawałnica wspomnień. ~Kim ja jestem? Co robiłem przez całe życie...?~ Zapytał w myślach samego siebie, a twarz schował w dłoniach. ~Mam tego dość! Ja nie chcę tak dłużej...!~ Desperacko uderzył pięścią w ziemie. ~Ja chcę być tylko Seijuro... zwykłym, niczym nie wyróżniającym się Seijuro...~ Wtem potężna ulewa ustała, a słońce poczęło toczyć boje z tłokiem szarych, burzowych chmur. ~Nie jestem bogiem ani imperatorem, jestem tylko człowiekiem! Jestem... Akashi Seijuro!~ Finalnie na niebie znów zagościła przejrzysta jasność, a pojedynczy płomyk gwiazdy oświetlającej świat, pokrył swym światłem uśmiechające się oblicze Seijuro. I znów zwyciężył. Jednak tym razem, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, triumfował z radością w sercu.
"Zwycięstwo jest wszystkim. Zwycięscy piszą historię. Przegrani są z niej wymazywani."

Dzień dobry moja czcigodna Sayuri.
OdpowiedzUsuńBoże kochany, tak strasznie mi się to podoba że czytam to już 3 raz i nie mogę oderwać od tego oczu. TO JEST GENIALNE !!!! i to za mało powiedziane... (z resztą żadna nowość ;p)
ale za to nowością jest to że nie ma tu aomine ?!!! coś ty mu zrobiła że tym razem nie zadebiutował w twoim dziele literackim ? faktycznie cud, Sayu ;p hahaha, pomysł to zorganizowany przestępca xD
przeoczyłaś stację xD no pamiętam xD
-halo, kurrwwa, halo yuki, kurwa mać, będę później bo gdzieś jestem ale nie wiem gdzie xDD
Przepiękne opisy, porównania i ubarwienie w środki literackie... nie wiem co pisać, bo mnie z zachwytu normalnie zatkało.
Ahhhh, ale mi dobrze zrobiłaś xD uwielbiam akashiego, ale takim baaardzo brutalnym i władczym jak ty go tu przedstawiłaś, to się będe długo podniecać ;p mimo tego że cały czas byłam za akashim (wiadoma sprawa ;p) to w sumie muszę przyznać midorimie rację i cieszę się też że jego słuszne argumenty przemówiły w ostateczności do akasza.
KOŃCÓWKA- coś PRZEPIĘKNEGO !!! mówiąc szczerze... łzy mi z oczu poleciały...
ale wiesz co Sayu ? jak tak sobie przeczytam twoje wierszyki o pałach ;p i przeczytam sobie to, to tak sobie myślę... hmm, czy to pisała ta sama osoba ? xD TAK.
i jeszcze żeby było mało atrakcji, to rysunek *_*
nieee Sayu, po prostu NIE. piszesz, rysujesz, wyglądasz, śpiewasz, EGZYSTUJESZ itd... JA SIE PYTAM, dlaczego wszystko co robisz, musi ci tak cholernie dobrze zajebiście wychodzić, CO ? wracaj na planetę z której przybyłaś i powiedz mi co to za planeta, bo ja chce tam polecieć i urodzić dziecko i żeby jak dorośnie, to było takie jak ty. xD (wybacz że tak pisze nierozgarnięcie, ale w dalszym ciągu mi odwala po moim piątkowym wykładzie z technologii informacyjnej... )
a teraz wyzwanie dla ciebie !! ;p odpisz mi na ten komentarz językiem MÓWIONYM którego używasz na codzień xD (i nie chodzi mi o ten którym posługujesz się przy pisaniu tylko w normalnej codziennej rozmowie ;p )
Adios, ciekawe czy podołasz xD
<3 !!
o matko ale się rozpisałam O_O
No WIITTAAMMMM Panią!!!!!!!!!! :D Jaka znowu Twoja Sayuri????? :D Chciałabyś, wszyscy by chcieli, ja wiem :D Phiii, no chyba sobie jaja robisz że JA JAKIEMUŚ WYZWANIU NIE PODOŁAM :D Weź się w ogóle zastanów, do kogo ty mówisz, pałeczko jedna :D I to niby ma być wyzwanie???!!! :D Nie no, trzymaj mnie Aomine i wszyscy święci bo chyba tutaj zaraz pierdolne... :D Co zrobiłam Daikiemu??? :D Naprawdę chcesz wiedzieć? :D To nie ma sprawy, leży sobie właśnie w łóżeczku z zabandażowanym kutasem i ogląda najnowszy numer plejboja ubolewając że nie ma jak rozładować swojego kurewskiego podniecenia seksowalnego, a ja zrywam z niego boki no i mi w rezultacie popadł w chwilowego kryzysa :P :D Haha, Yuki, a komu ja dobrze nie zrobiłam, coo? :D No już kurwa lecę na tę planetę :D Najmniejszego zamiara się z ziemi ruszać nie mam :D Chcesz żeby twój zasrany bachor był taki jak ja, jak będzie dorosły? :D Ja rozumiem branie przykłada, autorytet i te sprawy... :P Ale o genotypie zapomnij :D Przecież już nigdy w historii wszechświatów, nie pojawi się osobnik o identycznym, tak zajebistym kodzie genetycznym który posiadam JA :D Nawet na tej planecie, z której twoim pieprzonym zdaniem pochodzę :D Nic dziwnego że Ci się podoba to co napisałam, przecież innej opcji nie ma i nie będzie :D :P Za to że podołałam temu jakże skurwysyńsko ciężkiemu wyzwaniu, STAWIASZ MI TACKĘ TĘCZOWYCH SHOTÓW i DWA PIWKA Z SOKIEM MALINOWYM :D Z góry dzięki, nara i pałuj się!!!!!!!!!!!!!! :D
UsuńNo ja nie wierzę O_O Sayu, ty pierwszy raz napisałaś coś ludzkim głosem xD (oczywiście oprócz opowiadań ;p) biedny aomine xD
OdpowiedzUsuńAle bezczelne chamidło z ciebie jedne -.-
dobra, pewnie że ci postawię ;p ale po takiej dawce alko, do domu odprowadzać cię nie będę xD nie ma za co ;p
No jak to twór bez Aosia?!?!? O.O Jestem z ciebie dumna, iż to napisałaś!
OdpowiedzUsuńWprawdzie jeszcze nigdy nie ominęłam swojej stacji, ale kiedyś zapatrzyłam się na coś w telefonie i wpadłam na słup XD całe szczęście, że nikt tego nie widział :P
Midochin, jestem z ciebie dumna!!! Tak przemówić Akashiemu do rozsądku! I w dodatku go spoliczkować! Szacun, głęboki szacun ;)
Akashi, o czym pieprzysz?! To, że jesteś kapitanem, nie znaczy, że możesz tak traktować kolegę z drużyny! Skandal! Szczęście, że się ogarnąłeś! Poza tym bez pomocy reszty drużyny nie zaszedłbyś daleko. Tu całym sercem stoję po stronie mądrościach Midorimy i wielbię go w szczególności za zdanie: czy bez podań Kuroko, szybkości Aomine, bloków Murasakibary, niezwykłej umiejętności Kise i moich rzutów, sam zaszedłbyś tak daleko?!
Z czego i tak najbardziej podobały mi się 2 słowa dotyczące Aosia ^^ (czy to już jest aż tak głębokie uzależnienie?! O.O)
Wielbię całą waszą drużynę i cieszę się, że wreszcie, szanowny AKashu, przejrzałeś na swe piękne oczy. I dzięki temu mogłeś się wreszcie cieszyć ze zwycięstwa! :D :D To również radość dla mnie! :D
Jeszcze raz szczere gratulacje dla Midorimy, który wykonał tak odważny czyn, jakim było uderzenie Akashiego i przywrócenie go do normalności!
A ciebie, szanowna Sayu,cieplusio pozdrawiam! I mam nadzieję, że jednak choć trochę odpoczęłaś po ostatniej nocy ;) Aoś na pewno nad tobą czuwał! :D
Bajooo! :D :D :*
Hahaha, również jestem niezmiernie dumna z tego czyna jakiego wykonałam :P :D Ja tam dobrze wiem na co, a raczej na kogo się Pani zapatrzyła na telefonie :D :P Ja też czasem, a raczej wręcz nagminnie włączam wyświetlacza pod pretekstem sprawdzenia godziny, a tak naprawdę gapię się następne 30 minut na tapetę, no łatwo się z resztą domyślić kogo przedstawiającą :P :D Tak, to już jest głębokie uzależnienie gdyż mnie tak samo najbardziej z całego tego one-shocika podobały się te święte dwa słowa :P :D Ależ oczywiście proszę Pani, absolutnie nie będziemy się z tego leczyć :P Cóż, uznajmy iż odpoczęłam :D :P Arcybardzo się cieszuję iż Ty się cieszujesz i radujesz, domo arigatou za tą przemilusią opinię!!!!!!!!!!! :D ♥
UsuńEee... Witam xD
OdpowiedzUsuńZ przykrością, i głupkowatym uśmiechem na twarzy, muszę stwierdzić iż mi się też to nie zdarza często, aczkolwiek zdarza :D Ale żeby to aż 15 km? Ok...
N-nie na Aomine? Żałoba narodowa. I to jeszcze u Ciebie? Na Twoim blogu? O.O N-Nie wiem co powiedzieć :P
Co do tego tam /\ u góry... Akasiu przesadziłeś. Midoś miał odwagę? Wow.
Ale z drugiej strony jak on miał czelność?! O.O Samą nie wiem co myśleć i odwalać :P
Dobra... Minecchi, ogarnij się wreszcie. Jestem dzisiaj wyjątkowo walnięta.
Tak więc wielka krolowo, Sayuri | jakież to pokłony mam ci oddawać za to, iż udostępniłaś tu to zacniutkie w swej nieskromnej osobie opowiadanie? (czooo?) N-no więc ten, dzięki ci Sayu, dzięki Midosiu, Akashi znormalniał a ja idę sikać psu do oczu (What? Przepraszam, potrzebowałam rymu, a wszystkie sensowne poszły na notatki z szanownych lekcji xD)
Weny więc Ci życzę i byś więcej stacji już nie omijała :P
Eee.. Przepraszam za ten nie ogarnięty kom :/
Powituję Cię serdecznie moja najdroższa!!!!!!!!!!!!!! :D E tam z przykrością, osobiście miałam z tego większy ubaw niż przykrość, z resztą Sayu rzecz jasna ze wszystkiego ma ubawa i zawsze jest zabawa!!! :P No widzi Pani, Aomineś najukochańszy ma zakwasa kutasa co oczywiście jest moją robotą, więc chwilowo został wysłany na urlop chorobowy :P :D Droga Minecchi, nie ogaraniaj się!!!! :D Wielebna Sayu wprost ubóstwia Twe zacniutkie nieogarnięcia!!! :D ^_^ Hahahaha!!!!!, Sikanie psu do paczadeł rozczłonkowało mnie na milion małych fajfusków :P :D Ja również składam Pani pokłony na wysokość czcigodnej pały i arcybardzo dziękuje za ten zajebiściutki komentarz cały!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ♥♥♥
Usuń