To nie plotki,
to nie bajki,
chłopcy z KnB robią mikołajki!
Witamy w grudniu, dnia szóstego,
akcja się toczy u Kagamiego.
Nasz Taiguś wspaniały, w kuchni siedzi dzień cały.
Przy kuchence coś majstruje,
dla gości smaczne żarcie przygotowuje.
Jednak spokój tylko ma Kagami,
bo wszyscy w około gonią, krzyczą i przebierają nogami!
I powstała jakaś kurewska zawierucha,
raz w powietrzu leci szklanka,
a raz poducha.
A przez kogo takie zamieszanie?
Otóż drodzy Panowie i najdroższe Panie,
Dnia normalnego nie było by bez tego
jakby nie szaleńcze wybryki Aomine Daikiego.
Od samego świtu i rana,
każdy próbuje poskromić tego Granatowowłosego bałwana,
który biega jak szalony i łapie Satsuki za balony.
"Aghh!!! Co za udręka!" Krzyczy Midorima i już wymięka.
A Momoi drze się wniebogłosy: "Wiem że cyce mam kolosy,
ale nie dam ci ich do ręki,
bo jak zaczniesz je tłamsić to przeżyję straszne męki!"
W końcu Kuroko się wkurzył, Daikiego z domu wykurzył,
drzwi mu ręką wskazał i środkowy palec pokazał.
"Pozbyłem się tego potwora, więc na otwarcie prezentów przyszła najwyższa pora!" Wykrzykuje Tetsu z radością, tą wesołą nowinę ogłasza zebranym gościom.
Na pierwszy rzut Akashi idzie oczywiście,
odpakowuje paczki i uśmiecha się siarczyście.
W jednej dostał nożyczek zapasy
natomiast w drugiej były świeżo obcięte kutasy.
Murasakibara swoją paczkę łapie, na jej widok ślina mu z ust kapie.
Otwiera, rozpakowuje i się znowu chytrze oblizuje,
bo słodyczy przed nim góra cała,
a na dnie z czekolady pała.
Ryota przy oknie siedzi, Aomine bacznie śledzi.
Bo żal mu tego kretyna,
co się teraz na zewnątrz z zimna wygina.
I na krótki moment w drugą stronę się odwrócił,
do oglądania prezentów z ciekawością wrócił.
Lecz za chwile znowu zerka, a w jego oku pojawiła się niepokoju iskierka,
gdyż na to co zobaczył, ze zgorszenia się rozkraczył.
Aho stoi na podwórku, grzebie sobie w swoim siurku,
głaszcze se od swetra guziczki, jak by to były napalone piczki.
Raz spojrzy na buty, jedną ręką maca się w suty,
drugą układa na śniegu kamienie
i znów ma ochotę na dzikie walenie.
Więc Kise z kanapy się zrywa, i leci na zewnątrz pędem
by się raz na zawsze rozprawić z Aominecchiego nieokiełzanym popędem.
No i do domu krewko wracają,
swoje upominki z podnieceniem rozrywają.
"O matko, o rety, znów dostałem porno gazety?" Aoś rozczarowaną minę przybiera i rękami dalej w swej paczce przebiera.
"No i w końcu, cycek sztuczny!!!!!!" Po całym mieszkaniu rozległ się okrzyk huczny.
I radośnie czas tak mija,
Midoś się ze śmiechu zwija,
patrząc żartobliwie na Takao,
który na mikołajki dostał tylko kakao.
Blond-model przebrał się za świętego mikołaja,
a Aomine znowu lata i ciągnie go za jaja!
"Dość już tego mój kolego! Pociągnij se za fiuta swego! " Kise się do Ao zwrócił,
popchnął na ziemię i go przewrócił,
ręce sznurem mu zakneblował
i bez litości go w szafie schował.
A na koniec, wszyscy w szeregu się zebrali, uśmiechnęli i donośnie zaśpiewali:
"Droczyć się ze sobą kończymy, naszym najdroższym fanom masy mikołajkowych upominków życzymy, nisko się kłaniamy i gorąco pozdrawiamy!!!!" ✌

OJOJOJOJ!!! Jakie zajebisteeeeee!!! <3
OdpowiedzUsuńRozwaliłaś mnie powyższym tworem twym :)
bN-no to tak mi się spodobało, iż nie wiem co mam napisać:/
M-możę, że nasz koochany Aomine taki zboczony jak zwykle, a Kisi żal tego zboczka <3 Noż to było hjafehb nie wiem jak się wysłowić!
MIKOŁAJE, MIKOŁAJE! CO NA PREZENTY PAŁY ROZDAJE!
A-a nie, przepraszam, cycka też! Aha no i kakao!
Takao --> Kakao <3 xD
Moim zdaniem prezenty zabombiste xD
Paa<3
Cóż mogę jeszcze dodać oprócz tego iż bardzo się cieszę z tego iż Ci się podobało, i uprzejmie dziękuje za Twą szanowną opinię :D :3
Usuń