sobota, 11 lipca 2015

Rozdział 26

Dzień dobry, dobry wieczór, czy dobranoc (proszę skreślić nie potrzebne :D). Witam przewielbnych Państwa jak zwykle serdecznie i znowu muszę wkradnąć się bezczelnie przed początek rozdziała z pewną mało ważną informacją, gdyż po raz kolejny stosunkowo długo nie zaszczyciłam Państwa swoją czcigodną obecnością z czego znowu mi jest ogromnie przykro i haniebnie. Lecz to nie spowodowane było tym razem brakiem weny twórczej ani innymi niedogodnościami życiowymi, lecz mojego laptopa znów chuj zastrzelił i przy okazji mnie. :D I po raz kolejny, po długim i ciężkim tygodniu chuj nas odstrzelił i już możemy w pełni sił wracać do roboty. ;) Mam nadzieje iż po groźbach jakimi obdarzyłam mój sprzęt zwany potocznie laptopem stacjonarnym przenośnym, przestraszy się do tego stopnia że nie będzie już nigdy więcej omawiał mi posłuszeństwa :D Dziękuje za uwagę, pozdrawiam ;D 


Kwiecień. Piękny wiosenny miesiąc, w którym kwitną wiśnie, zaczyna się szkoła a ludzie przeżywają wiosenne miłości. W Akademii Too i liceum Kaijo właśnie trwało rozpoczęcie roku. Drogi Aomine i Kise poniekąd się rozeszły. Każdy z nich uparł się przy wyborze innej szkoły i nie było mowy by poszli razem, nawet z tego powodu żeby nie ciągło ich do siebie zbytnio, jak to często gęsto bywało w gimnazjum. To tyle słowem wstępu, teraz przejdźmy do właściwych wydarzeń. W przeciągu tych paru miesięcy nowym hobby tej zakochanej dwójki stało się dość intensywne imprezowanie. No może nie do końca to tak było. To Kise pokazał Aomine jak wygląda klubowe życie i od tamtej pory bardzo mu się to spodobało. Można wręcz posiedzieć że to właśnie Blond-model pokazał mu życie na poziomie, wyrywając go z melancholii którą był dach jego szkoły, boisko do ulicznej koszykówki i cztery ściany w jego pokoju. 

Od: Aominecchi <3
Do: Kise
Treść: Idziesz dzisiaj ze mną do klubu? 

Od: Kise
Do: Aomine
Treść: Wyyybaczzz kochanie !!! :(( T.T czuję się fatalnie, cały dzień leże w łóżku i nie wstaje >.< ;(  nie obrazisz się jak ten jeden raz ci odmówię? T.T

Od: Aominecchi <3
Do: Kise
Treść: Spoko, pójdziemy razem kiedy indziej. 

Od: Kise
Do: Aomine
Treść: Dziękuję ci Aominecchi!!! <33 Baw się dobrze ^_^ kocham cię <33

Od: Aominecchi <3
Do: Kise
Treść: Ta, dzięki. Ja ciebie też. 

Jak to w życiu zwykle bywa, czasem niektóre nieoczekiwane niedogodności, powodują zaskakujące zwroty akcji. Gdyby Kise tylko wiedział co spowoduje jego nieobecność, założę się, że nawet umierający poszedł by z Daikim na tę imprezę. 

Od: Kise
Do: Aomine
Treść: Ps. Nie zdradź mnie. :D ;p ^_^

Tego samego dnia, 21:06

-Duże piwo poproszę. -Aomine usiadł przy barze i złożył zamówienie. 
Mimo tego że ledwo co zaczął liceum nie miał większych problemów z kupnem trunków i  innych substancji oddłużających, gdyż wyglądał bardzo dorosło jak na swój wiek. Po chwili barman postawił przed nim duży kufel piwa.
-Na zdrowie. -Rzucił mężczyzna zza lady. Daiki tylko przytaknął w podzięce i zabrał się za sączenie napoju.  Po chwili odwrócił głowę w stronę parkietu na którym ludzie pogrążeni byli w szalonym tańcu. Niektórzy improwizowali że umieją tańczyć, inni podskakiwali w rytm muzyki a jeszcze inni zapominali się nieco, całując się i macając tu i ówdzie przez jakiś czas. ~Kurwa no, że nie ma tu Kise...~Pomyślał Ciemnoskóry, wyciągając telefon z kieszeni co by spojrzeć na wyświetlacz na którym widniało zdjęcie modela. Lecz oprócz tego w oczy rzuciła mu się jeszcze jedna rzecz, którą to właśnie była nieodczytana wiadomość od Blondyna.
"Nie zdradź mnie."
W tym samym momencie do chłopaka dosiadła się atrakcyjna, Czerwonowosa dziewczyna i zamówiła alkohol. Aomine przeleciał ją wzrokiem, tak samo jak ona jego. 
-Cześć przystojniaku, mogę się dosiąść? -Odważyła się w końcu zagadać. 
-Taa, jasne, śmiało.
-Co tak tu samotnie siedzisz? 
-Przecież nie siedzę samotnie. 
-Fakt, teraz już nie.
Nie potrzeba było dużo czasu, aby ta niewinna rozmowa zakończyła się gorącym flirtem, lecz flirt był dopiero początkiem. W pewnej chwili oboje znaleźli się na parkiecie. ~Nie, co ja odpierdalam, przecież nie mogę tak po prostu...~ Myślał Daiki, spoglądając  wtuloną w niego dziewczynę, kołyszącą się razem z nim w rytm spokojnej piosenki.  
~Ale z drugiej strony to tylko taniec, nic innego, nie?~ 
"Nie zdradź mnie." 

-Wiesz, ja nie powinienem...
-Hm? Coś nie tak?
-Nie nic... A tak w ogóle to masz kogoś? 
-Mam, a czemu pytasz?
-Serio?-Zdziwił się Ciemowłosy.-Bo ja też kogoś mam... i nie masz wyrzutów sumienia że zabawiasz się teraz ze mną? 
-Ech wiesz co, chodź, postawię ci drinka to poczujesz się lepiej. 
Chyba nikogo nie dziwi, że nie skończyło się na jednym. Z każdym następnym drinkiem, alkohol coraz to bardziej uderzał do głowy Aomine, a co za tym idzie, przestawał racjonalnie myśleć i co najgorsze- przestawał mysleć o Kise. 
W końcu niestety doszło do tego, czego obawiał się najbardziej. Począwszy od baru, poprzez parkiet, finalnie znaleźli się sami w klubowym kiblu, zamknięci na trzy spusty. 
~Kise, kto to jest Kise? znam gościa, nie? Chyba znam...~
-Ej sory, straciłem lekko kontrolę... 
-No coś ty, wszystko jest ok, siadaj i odstresuj się trochę.-Powiedziała Czerwonowłosa popychając Daikiego na kibel. Sama za chwilę usiadła mu na kolanach okrakiem i zabrała się za rozpinanie jego spodni. 
-Jaka ona jest?-Zapytała kiedy jej dłoń beztrosko zabawiała się z jego członkiem.
-Eh jak by to... wiesz, to nie jest ona, tylko on...
-Serio? No nie wierzę. 
-Taa... to uwierz. A jaki on jest? 
-Tak się składa że ja mam dziewczynę. 
-Hah, no to żeśmy się dobrali. -Ta tylko kiwnęła przytakująco głową a następnie podwinęła lekko spódnicę, zrzuciła bieliznę i nawdziała się na męskość Daikiego. 
-Niby ją kocham, i w ogóle, ale czasem mam ochotę na coś więcej... i ona nie wystarcza. 
"Nie zdradź mnie."

~Już wiem kim jest Kise, Kise jest dla mnie wszystkim~



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz