po miasta drugiej stronie,
na natury łonie,
jebały się słonie.
A obok na polanie, koło cichej rzeczki
pasły się malutkie fiuteczki,
koło których Cudowna Generacja robiła piesze wycieczki.
A ja zmierzam prosto do lasa
i na historię o Aomine nie będę tracić czasa,
gdyż trzymał on się zawsze jednego celu,
jakim była wizyta w burdelu.
Kaczka Dziwaczka spotkała Kisiaczka,
i na jego pałę mu ubrała kubraczka.
Potem prawi do niego wyniośle:
"Chyba wiesz co masz z tym zrobić ośle!"
A że Entliczek-Kisiaczek na Aomine ma smaczek,
to mu stanął jego cudny robaczek.
Już z podniecenia się cały pali,
i za Aosiem znika w oddali.
Murasakibara kąpie się w kakale,
i się przy tym podnieca stale.
Również nigdy nie liczy,
ile to naraz wpierdala słodyczy.
Kuroko leży na trawie i myśli o dzikiej zabawie,
bo całymi nocami śni mu się tylko napalony Kagami.
A Akashi przy nożyczkowym ogrodzie,
w końskiej zagrodzie,
włącza sobie oko imperatora
i zamienia się w absolutnego potwora.
W międzyczasie Midorima czarodziej,
horoskopów złodziej,
główkuje swą zieloną łepetyną,
jakim zaklęciem się rozprawić,
z pewną Pomarańczowowłosą dziewczyną.
Bowiem, Sayuri wpadła do piwnicy i dostała ataku kurwicy,
Rozwala wszystko, co się jej w ręce napatoczy
i wszystkie rzeczy, które dostrzegą jej oczy.
"O Boże, o matko, z nią to nie pójdzie tak gładko!"
-Midoś się ze strachu trzęsie,
swą różdżkę trzyma głęboko w kredensie.
Lecz nagle go olśniło i spogląda w dal,
aż w końcu do niej krzyczy: "Wrzuć na luz, albo sobie zwal!"
A ona na to wykrzykuje i ze złości podskakuje:
"Jestem w szale i sobie nie zwale!
A Tobą niewyżytku, nie przejmuje się wcale!"
Shintaro zęby zagryza i prostuje kości:
"Jestem zmuszony do ostateczności!"
Macha różdżką w górę, w bok, i do przodu robi krok.
Staje na pięcie i donośnie wypowiada zaklęcie:
"Nagi Aomine, wiatru szum, wodo wodo, zmień się w rum!"
Nagle, spokój, nagle cisza, i nie piśnie nawet mysza.
Jednakże po krótkiej chwili, pomarańczowa dziewczyna stanowczo kwili:
"Na nagim Aomine, mogłoby zostać!"
"Lecz w twym przypadku na kurwice to tylko alkohol może sprostać!" -Oświadcza magik,
idąc do spiżarni i czystą wódkę wyciąga z graciarni.
"Hokus pokus, chuje muje, ja cię teraz zatrzymuje!"
-Na Sayuri rzuca czara i jest spokojny co niemiara.
Szybkim krokiem do niej podchodzi i szczerzy zęby,
bo jej wódkę leje do gęby.
"Wóda czyni cuda! I ulegnie jej nawet nieokiełznana Ruda!"
-W końcu Midoś oddycha głęboko i cieszy się z tego,
że będzie miał trochę spokoju świętego.
Nie wiem jaka z tej historii nauka będzie, ale pamiętaj:
Ze śmiecha się zwijaj zawsze i wszędzie!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D


