środa, 28 października 2015

Tragiczny psychologiczny zgejowaciony komedio dramat :D

Dobry wieczór, serdecznie witam! Kłaniam się nisko i za dłonie chwytam! :D Ah jak to się niezmiernie ma skromna szalona osóbka cieszy, że w końcu po tak długim czasu okresie, może znów zwrócić się osobiście do Najwielebniejszych Państwa! A powiem szczerzę i bez ogródek - powód mej jakże wyniosłej apelacji jest bardzo konkretny i nie byle jaki :D Bowiem dziś dnia pięknego, października 28 (słownie: dwudziestego ósmego) do mojej cennej zawartości mózgoczaszki przyleciał jakiś kurewski pomysł, który męczył mnie niezmiernie i nie dawał żyć ze spokojem ciała i ducha aż do chwalebnej chwili jego szybkiego dość zrealizowania :D Pojawienie się tychże nieujarzmianych i nieposkromionych brudnych myśli zmusiło mnie do ekspresowego przelania ich na czcigodną klawiaturę mojego laptopa stacjonarnego przenośnego :D W konsekwencji powstał twór, którego gatunek można zaliczyć to tematu tegoż wpisu :D W związku z tym radosnym w swej skromnej istocie wydarzeniem, rzecz jasna grzechem wielkim było by się z Państwem nie podzielić tymże utworem :D Przechodząc do konkretów, starając się dłużej nie przedłużać (co naprawdę czynem dla mej zwariowanej godności jest nie łatwym  i skomplikowanym :P) uroczyście zapraszam, jeżeli tylko Szanowni Państwo macie ochotę na ujrzenie naszych najdroższych AoKisów w krzywym zwierciadle, do rzucenia swymi czcigodnymi oczyma na poniższy ,świeżutki prosto z pieca wytwór mojej nieposkromionej wyobraźni :D Jeśli Państwo się zdecydują, to życzę miłego czytania, a jeśli jednak nie, to bez względu na wszystko, pozdrawiam cieplutko i życzę miłej nocki :D 
Ps. Ma skromna osoba doskonale zdaję sobie sprawę z tego iż mój język i niektóre sformułowania mogą być dla Państwa niezrozumiałe, dziwne i obce, lecz niestety nie potrafię nad tym zapanować gdyż piszę wszystko co mi ślina na mózg przyniesie :D Lecz gdyby jednak zaszła taka potrzeba, dostosuje się do Państwa i spróbuję w najlepszy sposób ujarzmić wszystkie niejasności :D Dobra, teraz już naprawdę kończę swego monologa :D Dziękuje za poświęcenie mi uwagi :D 
AKT PIERWSZY

Pokój w apartamencie Mr. Kise, drzwi na prawo, lewo i wszystkie strony świata, zużyty kondom na ścianie.

Scena pierwsza 

Mr. Aomine, Mr. Kise
Mr. Aomine wpada z hukiem do apartamentu Mr. Kise, siada na jego łóżku po prawej od zużytego kondoma na ścianie, ręce kładzie na czole, na jego twarzy maluje się grymas bezsilności. 

Mr. Aomine

Drżącym głosem, jakby do Mr. Kise

A niech to chuj nagły trzaśnie, co mi się przed chwilą stało, właśnie! 
Piękne dziewczę sobie szło, w biuście miało ponad sto, no to za nią podążyłem i się trochu podnieciłem. W pewnej chwili dziewczę gdzieś zniknęło, a mi w gaciach coś stanęło! Podniecenie to niebłahe, rozpierdala moją czachę. No i sprawa jest taka, żebym chciał zamoczyć ptaka. Tylko problem z grubej rury, nie mam odpowiedniej dziury. Co mam teraz zrobić, co mam począć, Boże! Ruchać się chcę, a ruchać się nie może! 

Mr. Kise

Po krótkim milczeniu

Trochę tego nie pojmuję, jednak mimo wszystko Ci współczuję... Dobrze że powiedziałeś mi, więc spróbuję pomóc Ci. 

Mr. Aomine

Z lekkim oburzeniem

Co ty tu za bzdury gadasz, co absurdy opowiadasz! Ja chcę tutaj w mig łasiczkę, ja chcę wtopić się w jej piczkę! 

Mr. Kise

Zaraz wszystko ujarzmimy i Twój problem zakończymy. Mam pewien pomysł, spokojna głowa, daje słowo, że Ci się spodoba. 

Mr. Aomine

Czy ty masz rozum czy nie masz go wcale, a może masz w piwnicy gumową lale? 

Mr. Kise

Patrząc lubieżnie

Spokojnie, bez stresu znam klucz do spełnienia i sukcesu. 

Mr. Aomine

Niby co niby jak, dlaczego mówisz pewnie tak?!

Mr. Kise

Aomine dawaj pałę, to Ci ją szybciutko zwale!

Mr. Aomine

Z miłą chęcią, ale... Kaprys pewien mam i Ci nie dam.

Mr. Kise

Z gniewną miną

Bo żeś jest prostak, zbok i cham. 

Mr. Aomine

Nie, nie, nie! Jedynym który może mi zwalić, jestem ja sam! 

Mr. Kise

W objęciach kurwicy

A wciskaj mi tę bujdę! Aż z nerwów sobie pójdę! 

Mr. Aomine

A idź sobie, precz, w cholerę! Mi do szczęścia nie trzeba wiele! Mam swe ręce sprawne obie, a więc sam potrzepie sobie! 

Sam do siebie

Niech się dzieje moja wola, idę oglądnąć se pornola.

Scena druga

Mr. Aomine, Mr. Kise
Późno w nocy po północy, Mr. Kise w pidżame ubrany, długie spodnie, kapcie okrągłe do pół łydki, opaska na oczy, pod pachą pudełko wazeliny. Do pokoju wkracza Mr. Aomine, rozpięty rozporek, spodnie lekko zsunięte w dół. 

Mr. Aomine

Z desperacją w głosie

O mój Kise! O mój Boże! Pała stanąć mi nie może! 

Mr. Kise

Nieco poirytowany

Wcześniej nie chciałeś pomocy, a teraz jest środek nocy.

Mr. Aomine

Błagam pomóż mojej pale, bo bez Ciebie se nie zwale! 

Mr. Kise

Aaa kurwa mać! Zwal se teraz sam, ja idę spać! 

Mr. Aomine

Błagalnym tonem, niemalże klęcząc na kolanach

Ale Kisiu kochany mój, weź mi pomóż, nie bądź chuj! Tylko zajmę Ci chwileczkę, sekundeczka a oswobodzę swą pałeczkę! 

Mr. Kise

Z politowaniem

No dobra, no to szybko, zwale Ci tą pałę gibko. 

Mr. Aomine

W pełni szczęścia

Oh Ty nigdy nie zostawisz mnie w potrzebie! Dzięki Tobie jestem w niebie! 

Koniec aktu pierwszego.