Ps. Ma skromna osoba doskonale zdaję sobie sprawę z tego iż mój język i niektóre sformułowania mogą być dla Państwa niezrozumiałe, dziwne i obce, lecz niestety nie potrafię nad tym zapanować gdyż piszę wszystko co mi ślina na mózg przyniesie :D Lecz gdyby jednak zaszła taka potrzeba, dostosuje się do Państwa i spróbuję w najlepszy sposób ujarzmić wszystkie niejasności :D Dobra, teraz już naprawdę kończę swego monologa :D Dziękuje za poświęcenie mi uwagi :D
AKT PIERWSZY
Pokój w apartamencie Mr. Kise, drzwi na prawo, lewo i wszystkie strony świata, zużyty kondom na ścianie.
Scena pierwsza
Mr. Aomine, Mr. Kise
Mr. Aomine wpada z hukiem do apartamentu Mr. Kise, siada na jego łóżku po prawej od zużytego kondoma na ścianie, ręce kładzie na czole, na jego twarzy maluje się grymas bezsilności.
Mr. Aomine
Drżącym głosem, jakby do Mr. Kise
A niech to chuj nagły trzaśnie, co mi się przed chwilą stało, właśnie!
Piękne dziewczę sobie szło, w biuście miało ponad sto, no to za nią podążyłem i się trochu podnieciłem. W pewnej chwili dziewczę gdzieś zniknęło, a mi w gaciach coś stanęło! Podniecenie to niebłahe, rozpierdala moją czachę. No i sprawa jest taka, żebym chciał zamoczyć ptaka. Tylko problem z grubej rury, nie mam odpowiedniej dziury. Co mam teraz zrobić, co mam począć, Boże! Ruchać się chcę, a ruchać się nie może!
Mr. Kise
Po krótkim milczeniu
Trochę tego nie pojmuję, jednak mimo wszystko Ci współczuję... Dobrze że powiedziałeś mi, więc spróbuję pomóc Ci.
Mr. Aomine
Z lekkim oburzeniem
Co ty tu za bzdury gadasz, co absurdy opowiadasz! Ja chcę tutaj w mig łasiczkę, ja chcę wtopić się w jej piczkę!
Mr. Kise
Zaraz wszystko ujarzmimy i Twój problem zakończymy. Mam pewien pomysł, spokojna głowa, daje słowo, że Ci się spodoba.
Mr. Aomine
Czy ty masz rozum czy nie masz go wcale, a może masz w piwnicy gumową lale?
Mr. Kise
Patrząc lubieżnie
Spokojnie, bez stresu znam klucz do spełnienia i sukcesu.
Mr. Aomine
Niby co niby jak, dlaczego mówisz pewnie tak?!
Mr. Kise
Aomine dawaj pałę, to Ci ją szybciutko zwale!
Mr. Aomine
Z miłą chęcią, ale... Kaprys pewien mam i Ci nie dam.
Mr. Kise
Z gniewną miną
Bo żeś jest prostak, zbok i cham.
Mr. Aomine
Nie, nie, nie! Jedynym który może mi zwalić, jestem ja sam!
Mr. Kise
W objęciach kurwicy
A wciskaj mi tę bujdę! Aż z nerwów sobie pójdę!
Mr. Aomine
A idź sobie, precz, w cholerę! Mi do szczęścia nie trzeba wiele! Mam swe ręce sprawne obie, a więc sam potrzepie sobie!
Sam do siebie
Niech się dzieje moja wola, idę oglądnąć se pornola.
Scena druga
Mr. Aomine, Mr. Kise
Późno w nocy po północy, Mr. Kise w pidżame ubrany, długie spodnie, kapcie okrągłe do pół łydki, opaska na oczy, pod pachą pudełko wazeliny. Do pokoju wkracza Mr. Aomine, rozpięty rozporek, spodnie lekko zsunięte w dół.
Mr. Aomine
Z desperacją w głosie
O mój Kise! O mój Boże! Pała stanąć mi nie może!
Mr. Kise
Nieco poirytowany
Wcześniej nie chciałeś pomocy, a teraz jest środek nocy.
Mr. Aomine
Błagam pomóż mojej pale, bo bez Ciebie se nie zwale!
Mr. Kise
Aaa kurwa mać! Zwal se teraz sam, ja idę spać!
Mr. Aomine
Błagalnym tonem, niemalże klęcząc na kolanach
Ale Kisiu kochany mój, weź mi pomóż, nie bądź chuj! Tylko zajmę Ci chwileczkę, sekundeczka a oswobodzę swą pałeczkę!
Mr. Kise
Z politowaniem
No dobra, no to szybko, zwale Ci tą pałę gibko.
Mr. Aomine
W pełni szczęścia
Oh Ty nigdy nie zostawisz mnie w potrzebie! Dzięki Tobie jestem w niebie!
Koniec aktu pierwszego.
